Wyścigi motocyklowe - GP Holandii
27/06/2009 - 17:15Rossi po raz setny. Może czas na F1?

Valentino Rossi odniósł setne zwycięstwo w karierze. Dzięki wygranej w Grand Prix Holandii Włoch wyszedł na prowadzenie w wyścigu o mistrzostwo świata. Rossi ma szanse na siódmy tytuł w historii i zarazem chyba jeden z ostatnich, bo coraz poważniej myśli o przeniesieniu się do Formuły 1.
"Doktor" jest drugim motocyklistą w historii, któremu udało się osiągnąć pułap 100 zwycięstw w wyścigach MotoGP. Przed nim dokonał tego jedynie Giacomo Agostiniego, który zakończył karierę ze 122 wygranymi. Na to, że Valentino Rossi zbliży się do tego wyniku, są jednak nikłe szanse.
Zawodnik Yamahy po raz kolejny stwierdził, że chciałby spróbować czegoś nowego. W motocyklowych mistrzostw świata nie ma sobie równych od 2002 roku. Zdetronizowany został na krótko - w sezonie 2006 zdobył "ledwie" wicemistrzostwo, a kolejny sezon zakończył się dla niego totalną klapą, bo zajął najniższy stopień na podium. 30-letni Rossi w swojej dyscyplinie osiągnął już chyba wszystko, co mógł, a jego sportowa ambicja nakazuje mu zrobienie czegoś nowego.
Tym czymś mogłyby być wyścigi Formuły 1. Dla Rossiego bolid to nie pierwszyzna, bo od 2006 roku kilka razy brał już w testach Ferrari. Mówi się, że jeśli w wyścigach F1 każda stajnia będzie mogła wypuścić trzy, a nie dwa bolidy, jak to wygląda teraz, to nowo powstałe miejsce zajmie właśnie Rossi.
- Miło słyszeć coś takiego. Jeśli miałoby do tego dojść w 2011 roku - czemu nie? - mówi zawodnik Yamahy, który w sobotę wygrał w Assen. Rossi na razie nie wybiera się nigdzie z japońskiej stajni, bo ma ważną umowę.
Włoch czuje się w MotoGP bardzo dobrze i teraz koncentruje się wyłącznie na walce o kolejny tytuł mistrzowski. - W przyszłym sezonie obowiązuje mnie jeszcze kontrakt z Yamahą, tak więc przenosiny do Ferrari byłyby bardzo trudne, o ile nie niemożliwe. Co więcej, Ferrari nie ma jeszcze trzech samochodów, dlatego na razie nie podjąłem żadnych decyzji co do zmiany dyscypliny - dodał Rossi.
- Te rozważania o przenosinach zaczęły się po kilku testach, w których brałem udział. Ale mieć dobry wynik na treningu to jedno, a ścigać się w wyścigu to drugie - chłodno kalkuluje "Doktor".





Komentarze - Rossi po raz setny
Od 0 Do 0 z 0