Według informacji uzyskanych przez rosyjskie media, Gorelik pod koniec stycznia, wraz z dwoma kolegami, doszedł do wysokości 7000 m, wynosząc sprzęt do założenia obozu. Po zejściu do bazy 2 lutego, lekarz 16-osobowej wyprawy stwierdził u niego poważne odmrożenie palców rąk i zalecił transport do szpitala. Jednak tego dnia, jak i w następnych, silny wiatr oraz zamieć śnieżna uniemożliwiły przylot helikoptera. Stan Gorelika pogarszał się z upływem czasu i w poniedziałek nastąpił zgon. Prawdopodobną przyczyną było zapalenie płuc i niewydolność serca.

























