- COS przegrywa konkurencję na rynku z firmami prywatnymi. Dlatego ta instytucja, która funkcjonuje na zasadach obowiązujących w poprzedniej epoce, wymaga gruntownej restrukturyzacji. Akurat zwolniło się miejsce i dlatego do wykonania tego zadania szukałam człowieka z zewnątrz, doświadczonego przedsiębiorcy, który ma biznesowe podejście i spojrzenie na tę kwestię"- dodała szefowa resortu.
Według portalu wprost24.pl Wieczorek nie ma doświadczenia w zarządzaniu ośrodkami sportowymi. Do tej pory był znany głównie jako członek jury wyborów Miss Polski Nastolatek oraz właściciel salonów fryzjerskich.
Mucha jednak wysoko oceniła jego kwalifikacje i twierdzi, że idealnie nadaje się na funkcję wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu. Minister nie zaprzecza, że zna się z nim osobiście, ale zapewnia, że ich znajomość nie miała z tą nominacją nic wspólnego.
- Takie stawianie sprawy jest obraźliwe dla niego. Wystarczy spojrzeć na CV pana Wieczorka. Jest wszechstronnie wykształcony, skończył bardzo dobre studia, do tego ma skończonych 4 bądź 5 studiów podyplomowych. Możemy się tylko cieszyć, że taki fachowiec za takie pieniądze chce podjąć się takiego zadania - oceniła.
Minister twierdzi, że Wieczorek w żaden sposób nie był zaangażowany w jej kampanię wyborczą. "Nie działał w moim sztabie wyborczym, ani nie realizował w czasie kampanii żadnego zadania. Był natomiast sympatykiem mojej osoby i wyrażał przekonanie, że jestem dobrą kandydatką na posłankę" - przyznała.
Mucha odwiedziła w czwartek Gdańsk w związku z przygotowaniami miasta do UEFA Euro 2012. Obejrzała stadion, halę Erga Arena, lotnisko, planowaną na Placu Zebrań Ludowych strefę kibica, Hotel Dwór Oliwski, gdzie w czerwcu zamieszka reprezentacja Niemiec oraz miejskie inwestycje drogowe.
- Na naszej mapie Gdańsk zaznaczony jest na niebiesko, co znaczy, że prawie wszystkie inwestycje w tym mieście są zakończone. Jestem pod wrażeniem tego pięknego stadionu, którego poziom bezpieczeństwa odpowiada światowym standardom. Bardzo przestronne jest również lotnisko, aczkolwiek nowy terminal wymaga jeszcze pewnych nakładów pracy - powiedziała.
Minister podkreśla, że realizowane obecnie inwestycje drogowe będą służyć mieszkańcom przez wiele lat. - Na UEFA Euro 2012 trzeba patrzeć także przez ten pryzmat. Zostaną ulice, węzły komunikacyjne i linie tramwajowe. Trzymamy kciuki zwłaszcza za Trasę Słowackiego, która ułatwi dojazd na stadion, ale na tę ważną arterię gdańszczanie czekali ponad dekadę - stwierdziła posłanka Platformy Obywatelskiej.
Mucha odniosła się również do problemów z organizacją pierwszego meczu na Stadionie Narodowym w Warszawie. 11 lutego w spotkaniu z Superpuchar Polski Legia Warszawa ma się zmierzyć z Wisłą Kraków.
- Nie zgadzam się ze wszystkimi zarzutami formułowanymi przez policję. Uważam też, że każde z tych zastrzeżeń należy rozpatrywać oddzielnie, bo generalnie nie wpływają one negatywnie na funkcjonowanie stadionu. Funkcjonariusze stwierdzili, że w ich pokoju nie ma monitorów, ale takowe znajdują się w pomieszczeniu obok - zaznaczyła.
Szefowa resortu ma nadzieję, że do tego spotkania dojdzie w planowanym terminie na Stadionie Narodowym. - Jest możliwość, że policja wyrazi zgodę na rozegranie tego meczu. Opinia policji będzie bardzo istotna i może doprowadzić do wydania negatywnej decyzji. Ostatnie słowa należą jednak nie do mnie, a do wojewody mazowieckiego i prezydenta Warszawy. Chciałabym też podkreślić, że wszystko gotowe jest do wyłożenia trawy. Cała nawierzchnia w rolkach znajduje się już na obiekcie - poinformowała.
Minister uznała za interesującą przedstawioną przez Aleksandra Kwaśniewskiego propozycję, aby Stadion Narodowy w Warszawie nosił imię trenera Kazimierza Górskiego.
- Moim zdaniem ten pomysł należy poddać publicznej dyskusji. Za wcześnie jednak na ostateczne deklaracje. Bardzo podoba mi się natomiast idea postawienia na stadionie pomnika naszego słynnego szkoleniowca - podsumowała Joanna Mucha.
- Także na ten temat



From Official Website






















będzie lepsze
koniec z lokalnymi ukladzikamiOpublikowane 04/02/2012 o godz. 11:05
Wieczorek twierdzi, że nie pamięta, czy minister korzystała z jego salonu. Sama minister - jednak pamięta:
„Rzeczywiście kilka razy korzystałam z usług firmy pana Marka Wieczorka (…). Mogły to być trzy, może cztery wizyty (…). Nie korzystałam z żadnych upustów ani zniżek."
W innym kraju takie ooś byłoby nie do pomyślenia, ale u nas to normalne, no przecież facet ma kilka fakultetów.Opublikowane 02/02/2012 o godz. 20:01