•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
PŚ w Klingenthal w Eurosporcie
PŚ w Klingenthal w EurosporcieWe wtorek i środę kwalifikacje i zawody - tylko u nas!
PŚ w Szklarskiej Porębie
PŚ w Szklarskiej PorębieW piątek i sobotę relacje na żywo w Eurosporcie. Nie przegap
WTA w Doha
WTA w DohaJak spisze się Agnieszka Radwańska? Relacje w Eurosporcie!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Blog Wis a Wis
Dziadek za rzepkę, reszta za dziadkiem…
01/03/2010 - 12:44

Dziadek za rzepkę, reszta za dziadkiem…

Haslam został liderem a  dziadek Checa pokazał, że jeszcze nie zamierza oddawać się w ręce opiekunów z domu spokojnej starości. Tak można w skrócie podsumować pierwszy tegoroczny wyścig mistrzostw świata Superbike. Do tego można by jeszcze dorzucić katastrofę pod tytułem Yamaha i porażkę imigrantów z MotoGP.


Lean Hasam w swoim 61. starcie wygrał pierwszy wyścig w historii występów w WorldSBK. W drugim biegu tez niewiele brakowało, Brytyjczyk stracił do zwycięzcy zaledwie 307 tysięcznych. Czyżby więc rósł nam kolejny faworyt tegorocznych mistrzostw świata? Bo przed zawodami w Australii chyba mało kto spodziewać się tak świetnej jazdy kierowcy Suzuki. Generalnie Suzuki zaskoczyło pozytywnie, bo 6. i 4. miejsce Sylviana Guintoli również uznać należy za rezultat przynajmniej niezły.


Zaskoczeniem w drugą stronę była postawa kierowców ekipy Yamaha Sterilgarda. Crutchlow nie ukończył pierwszego wyścigu a w drugim był zaledwie 9. Były mistrz świata, James Toseland, po przygodzie z MotoGP miał wrócić na padok Superbike jako jeden z głównych pretendentów do korony. Niestety w Australii najpierw zakończył zabawę na drugim okrążeniu a później był 10. tracąc do Carlosa blisko 15 sekund.


No właśnie, a skoro przy kolegach z MotoGP już jesteśmy, trzeba wspomnieć także o innym byłym. To oczywiście Chris Vermeulen. Nie dość, że pierwszy wyścig skończył po 3 okrążeniach, to na dodatek w drugim przyłożył w bandę i został odwieziony do centrum medycznego. Na szczęście skończyło się na drobnych skaleczeniach i kilku siniakach, choć wypadek wyglądał konkretnie. Trzymaj się Krzysiu, mam nadzieję, że w Portugalii ogarniesz już temat pod tytułem ‘Kawasaki’.


ZOBACZCIE JAK VERMEULEN POTRAKTOWAŁ SWOJE KAWASAKI (47 sekunda)




A na koniec wisienka na torcie, czyli come back Carlosa. Checa nie rozpoczął drugiego wyścigu zbyt dobrze, ale to, co pokazał później pokazało, ze stary niedźwiedź obudził się już z zimowego snu. Hiszpan połykał rywali jak wieloryb kryl i za bardzo się przy tym nawet nie namęczył (podobnie zresztą jak wieloryb J ). Brawo. Doświadczenie i spokój górą. Czyżby Checa mierzy w tym roku aż tak wysoko ? Patrząc na jego formę w Australii, można się tego spodziewać.

A już zupełnie na koniec zostawiam Hagę. Nitro Nori poobijał się w porannych treningach i w wyścigach startował z obolałym prawym przedramieniem pokłutym igłami ze strzykawek. Mimo wszystko w pierwszym wyścigu stanął na podium. Haga wciąż pozostaje moim faworytem.



pozdrawiam
Adam Widomski

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 

Blogi

Więcej ekspertów