Home

Blog Wis a Wis
Czy Rossi może już zacząć się bać?
19/11/2009 - 13:46

Czy Rossi może już zacząć się bać?

 
Właśnie obejrzałem po raz kolejny wyniki (czasy) testów na torze w Valencii. I widzę, że jest dobrze. Nasz człowiek z MŚ SUPERBIKE po drugim dniu miał czwarty rezultat. Mówiąc „nasz człowiek” mam oczywiście na myśli BENA SPIES’A. A dlatego nasz? Bo to przecież nikt inny tylko EUROSPORT pokazuje na żywo zmagania zawodników tej serii.

Poza tym lubię jakoś tego gościa, a co więcej myślę że zostanie Mistrzem Świata MOTO GP. Jeśli chodzi o termin, nastąpi to w 2011 roku, a najdalej w 2012. Spies to niesłychany talent. Do superbików zawitał jak się okazało tylko na jeden sezon. „Poroztrącał” rywali zgarnął tytuł i tyleśmy go widzieli w superbikach. Krótko mówiąc VENI, VIDI, VICI.

Okazało się także, że Amerykanin ma mocny charakter, co na pewno przyda się facetowi z nieprzewidywalnym potencjałem startującemu w barwach teamu o ściśle ustalonej hierarchii. Myślę tutaj o Yamasze jako całości w Moto GP, tzn. FIAT-YAMAHA plus TECH 3. Precyzując, znacznie więcej jest w stanie osiągnąć Ben Spies, aniżeli występy w barwach satelickiego Tech 3 są mu w stanie zapewnić. Nigdy nie będzie dysponował takim samym sprzętem co Rossi, czy Lorenzo. Skazany jest więc z góry na środek peletonu.


Sezon 2010 będzie rokiem nauki, a kontrakt z Yamahą mówi o dwóch sezonach, zatem dopiero w 2012 mógłby poszukać szczęścia w innym teamie. Spies będzie wtedy 27-letnim zawodnikiem. Czy to dobry wiek na przeprowadzenie szturmu na tytuł? Czy dwa sezony bez zwycięstwa nie zmienią psychiki Spiesa? Czy ewentualne przejście do innego zespołu nie oddaliłoby możliwości walki o tytuł? Czy adaptacja do nowego sprzęty nie zabrałaby kolejnego roku?


Pytań jest wiele, ale chyba tylko Spies wie dokładnie jaki jest plan i strategia. Nie wierzę żeby celem Amerykanina był jedynie start w wymarzonej klasie MOTO GP. Myślę że mierzy on dużo wyżej, tylko jaką drogą chce tam dojść? Spies, według założeń Yamahy miał spędzić sezon 2010 w superbikach a następnie przenieść się do Moto GP. Sam jednak nalegał na wcześniejsze przejście do Moto GP wspominając o tym, że nie jest już młodzieniaszkiem. Może więc dogadał się z Yamahą i stworzyli wspólnie chytry plan? A może ten plan to intensywna nauka i przeczekanie jednego sezonu w Tech 3, a potem przeniesienie do głównego teamu.


Kto wie czy Lorenzo po 2010 nie będzie chciał opuścić Yamahy robiąc tym samym miejsce dla Spies’a. Już w tym roku dużo się mówiło o rozstaniu Lorenzo z Yamahą nic jednak z tego nie wyszło. Jak wiemy Lorenzo i Rossi nie lubią się za bardzo, a na dodatek Hiszpan będzie czuć się komfortowo dopiero w zespole w którym będzie „#1”.


Już teraz nie czuje żadnego respektu przed 9-cio krotnym Mistrzem Świata i marzy o jego detronizacji. Myślę, że podobne myśli pojawiają się również w głowie Bena Spies’a, więc jeśli powyższy scenariusz roszad spełniłby się to w sezonie 2011 Rossi będzie przeżywał ciężkie chwile.


Mimo tego, że nie mam żadnych wątpliwości, że Rossi to GENIALNY kierowca, to obronić się przed zgrają wygłodniałych sukcesu młokosów będzie coraz ciężej. Cieszyłbym się jednak, gdyby to nie Lorenzo, nie Stoner, nie Pedrosa, a właśnie Ben Spies dokonał tego wyczynu i przejął berło po królu.



pozdrawiam
Sławek Szymczak

Napisz komentarz

 

Komentarz*

 

*Wymagane pole

 

Jeśli jesteś już zarejestrowany, podaj swój login i hasło.

 

 

Zgubiłeś hasło?  Utwórz nowe hasło

 

W przeciwnym razie kliknij na:  Zarejestruj się

 

Komentarze

Od 0 Do 0 z 0

Odśwież

Skomentuj