Oglądaj Eurosport i Eurosport 2 na żywo na ekranie Twojego komputera. Zarejestruj się TUTAJ
Atakama: Piekło na Ziemi
Dzisiejszy etap Dakaru to pierwsza prawdziwa próba, podczas której chłopcy zostaną oddzieleni od mężczyzn. Najdłuższy do tej pory odcinek liczy 483 kilometry plus blisko dwie setki dojazdówek. Najpierw wyjazd na zachód z Copiapo, a póżniej przeprawa przez pustynię Atakama aż do Antofagasta.
Miałem kiedyś okazję przeprawiać się przez fragment Atakamy i było to przeżycie z typu tych, o których powiedzieć „ekstremalne” to zdecydowanie za mało. Atakama jest jednym z najbardziej suchych miejsc na świecie. Trudno w to uwierzyć, ale w niektórych jej regionach nie odnotowano opadów od czasu, kiedy w ogóle prowadzone są takie pomiary!!! Wszędzie piasek, pył i słone bagna. Do tego krańce Atakamy usiane są wrakami rozbitych statków, które przegrały walkę ze skalistymi i nieprzyjaznymi granicami pustyni. Owe wraki raczej nie będą stanowiły żadnego zagrożenia dla kierowców, bo znaleźć je można na południowym wybrzeżu, a trasa odcinka prowadzi jakieś 50-70 kilometrów od Pacyfiku.
Generalnie NIC, NIC i jeszcze raz NIC. Kiedy kierowcy dotrą na biwak po pokonaniu blisko stukilometrowej trasy dojazdowej, piasek będzie wszędzie. W każdym najlepiej ukrytym zakamarku bagażu, ubrania, pod maską i w bagażniku. Ale taki właśnie ma być Dakar, nie ma więc co narzekać.
Trzymam kciuki za naszych, bo jest całkiem nieźle, a może być jeszcze lepiej. Krzysiek Hołowczyc spadł co prawda na szóste miejsce, ale strata do piątki jest minimalna. Poza tym, nawet ci najlepsi nie są zrobieni ze stali, więc wszystko może się wydarzyć. Czy możliwe jest lepsze miejsce od ubiegłorocznego wyniku ? Wydaje się to coraz bardziej realne. Ale nie zapeszajmy, do końca jeszcze wiele setek kilometrów.
Robert Szustkowski z Jarkiem Kazberukiem po bardzo spokojnym początku też wspinają się w klasyfikacji. Nikt nie wymagał od nich walki o podium, więc cieszmy się z każdego awansu. Podobnie jak w przypadku Grzegorza Barana i Rafała Martona. Ich MAN jest na 24. miejscu wśród ciężarówek. Pamiętajmy jednak, że Grzesiek i Rafał mają trochę inne zadania. Każde lepsze miejsce będzie więc bonusem.
A przy okazji, wracając jeszcze do Hołka, kolejny raz przekonałem się, że Krzysiek zwierzęciem medialnym nie jest. Jest medialnym potworem – oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Do jego szerokiego uśmiechu przekonali się już nasi francuscy realizatorzy, którzy coraz częściej biegają za nim z kamerą. Śmiem twierdzić, że Hołowczyc znalazłby się w pierwszej piątce najbardziej medialnych osobowości naszego pięknego kraju. Gdyby ktoś taki ranking stworzył.
Zapraszam, jak co dzień, na naszą telewizyjną relację. Startujemy o 20.15. Druga część o 23.00.
Pozdrawiam
Adam Widomski
























You are logged in as administrator