- Moja umowa z właścicielem turnieju firmą Octagon miała opcję na 2011 rok z terminem decyzji do 15 czerwca 2010 r. Sprawy trochę się przeciągnęły, ale 10 lipca otrzymałem decyzję Polsatu, że nie będzie sponsorem tytularnym imprezy - poinformował Makarczyk w "Rzeczpospolitej". - Pod koniec lipca podobną odpowiedź uzyskałem z banku BNP Paribas. Tylko miasto Warszawa doceniło dużą wartość ekspozycji logo w mediach i jest gotowe nadal nas wspierać. Jak widać, rynek uważa inne sporty za bardziej nośne pod względem promocyjnym.
Minimalny budżet turnieju rangi WTA Premier to 6 mln złotych. Sama pula nagród to 600 tys. dolarów plus 400 tys. kosztu licencji, daje już 3 mln zł.
Zdaniem Stefana Makarczyka do złej sytuacji turnieju w żaden sposób nie przyczynił się konflikt z rodziną Radwańskich.
- Teza, że brak Agnieszki Radwańskiej wpłynął na decyzję sponsorów, jest fałszywa. Zawsze mówiłem, że nieobecność Agnieszki jest niedobra dla turnieju, ale biorąc pod uwagę dyskusyjny wizerunek tenisistki, można się spierać, czy jest ona ozdobą turniejów, czy nie. W maju 2009 roku złożyłem oświadczenie do prasy w uzgodnieniu ze sportowymi władzami miasta i kierownictwem Polsatu, a potem w sierpniu podpisałem umowę z tymi sponsorami i BNP Paribas na rok 2010 z opcją przedłużenia na kolejny. Chronologia zdarzeń jest więc po mojej stronie - twierdzi Makarczyk.



Other Agency






















konflikt jest zawsze z winy organizatorow, bo to oni winni dbac o dobry kontakt z tenisistami, czyli dobro turnieju, to ich praca, czyli psi obowiazek, a jesli nie potrafia to niech sie usuna, a nie szukaja winnych...Opublikowane 23/09/2010 o godz. 07:54
Z ta bazą i szkoleniowcami zatęsknimy kiedyś za tenisistka jak Agnieszka.
Organizacja turnieju to nieudacznictwo organizatorów.Opublikowane 22/09/2010 o godz. 12:33