Strony uzgodniły, że organizatorzy turnieju pokryją przelot Rosjanki, jej trenera Michaela Joyce'a oraz trenera od przygotowania fizycznego Roberto Garcii pierwszą klasą z Tampy na Florydzie do Newark, a także na linii Newark – Warszawa.
Cena jednego biletu to 2 358 dolarów, a zgodnie z umową zawartą z agencją IMG wszystkie opłacili organizatorzy imprezy. Do tego jeszcze należy doliczyć koszty trzech biletów z Warszawy do Paryża, przy czym te ostatnie zostały wykupione już po porażce Rosjanki w ćwierćfinale warszawskiego turnieju.
- Reasumując: płacicie za przeloty Marii i jej dwóch trenerów na trasie Tampa-Warszawa-Paryż. Opłacacie hotel dla Marii i dwa pokoje dla jej trenerów. Zapłacicie za ochronę dla Marii i samochód z kierowcą na czas pobytu w Warszawie. Proszę, żeby ochroniarz towarzyszył jej cały czas, szczególnie kiedy będzie na korcie treningowym, to bardzo ważne. Chcę mieć pewność, że jakiś szalony fan nie podejdzie do niej. Możesz mi to obiecać? - napisał Eisenbud w mailu do Makarczyka.
- Proszę potwierdź mi, że Maria i jej team nie będą płacić za pokoje. Oczywiście będą sami płacić za jedzenie i inne rzeczy. Wspaniale byłoby, gdyby ktoś z organizatorów mógł przywitać Marię, gdy opuści samolot. Stefanie, to jest pierwszy turniej Marii od dziewięciu miesięcy, jak możesz sobie wyobrazić jest trochę zdenerwowana, więc najlepiej, żeby na lotnisku nie było przedstawicieli mediów, dlatego proszę zachowaj termin jej przylotu w sekrecie - dodał Eisenbud.
Powyższa korespondencja może być potwierdzeniem wcześniejszych słów Marakczyka, iż żadna z zawodniczek startujących w Warszawie nie otrzymała za swój występ finansowej gratyfikacji. Innego zdania był jednak Robert Radwański, który skarżył się dziennikarzom, że organizatorzy pozyskali Szarapową i Hantuchową stosownymi premiami. Radwański zarzucił także Makarczykowi nie wywiązanie się z wcześniejszych obietnic dotyczących wypłacenia Agnieszce „startowego”. Chodziło ponoć o kwotę 50 tys. dolarów.



Reuters





















