Młodsza z sióstr Radwańskich tkwi od dłuższego czasu w dołku i trudno się spodziewać, że szybko się z niego wydostanie. Optymizmem powiało podczas wielkoszlemowego US Open, kiedy to Urszula wyeliminowała w I rundzie Annę Czakwetadze, byłą piątą rakietę świata. Jednak na więcej jej nie było stać. W kolejnym etapie łatwo uległa Hiszpance Lourdes Domiguez Limo.
Spotkanie z Marią Kirilenko było dla Polki pierwszym meczem po nieudanej przygodzie na kortach Flushing Meadows. Wcześniej obie zawodniczki spotkały się dwukrotnie (w ubiegłym roku) i za każdym razem zwycięska z kortu schodziła nasza tenisistka. Było to podczas turniejów w New Haven i Birmingham.
Tym razem role się odwróciły. Ula tylko w pierwszym secie dotrzymywała Rosjance kroku. W drugiej odsłonie deblowa partnerka Agnieszki Radwańskiej nie pozostawiła 19-letniej krakowiance złudzeń, oddając jej tylko jednego gema. Łącznie Polka czterokrotnie dała się przełamać rywalce. Mecz trwał godzinę i 28 minut.
W turnieju startują jeszcze dwie Polki, ale obie w grze podwójnej, z zagranicznymi partnerkami. Alicja Rosolska wystąpi z Kanadyjką Marią-Eve Pelmentier, a w pierwszej rundzie trafiły na debel numer cztery - Natalie Grandin z RPA i Czeszkę Vladimirę Uhlirovą.
Jeszcze mniej szczęścia w losowaniu miała Jans, której partnerką będzie Australijka Sally Peers, a pierwszymi rywalkami Hiszpanki Nuria Llagostera-Vives i Maria-Jose Martinez-Sanchez (nr 2.).
W poniedziałek na kort wraca Agnieszka Radwańska. Zajmująca obecnie 9. miejsce w rankingu WTA zawodniczka zagra w turnieju Toray Pan Pacific Open w Tokio.
Wynik spotkania pierwszej rundy:
Maria Kirilenko (Rosja, 3) - Urszula Radwańska (Polska) 6:3, 6:1.



Imago

















