Tenis - WTA Montreal
19/08/2010 - 18:46 - Aktualizacja 19/08/2010 - 23:31Powtórka z San Diego. Swieta znów za mocna

Nie udało się Agnieszce Radwańskiej zrewanżować Swietłanie Kuzniecowej za przegrany finał z San Diego. Rosjanka wymęczyła zwycięstwo z naszą tenisistką. Kuzniecowa wygrała 6:4, 1:6, 6:3.
Zaledwie kilkanaście dni temu obie tenisistki spotkały się w finale turnieju w San Diego. Wtedy Rosjanka potrzebowała trzech setów, aby wygrać mecz z Radwańską (6:4, 6:7(9), 6:3). Bardzo podobny przebieg miało spotkanie na turnieju w Montrealu. Różnica polegała na tym, że tym razem dobrej gry praktycznie nie było. I to z obydwu stron.
Radwańska dała się przełamać już w pierwszym gemie. Zresztą jeszcze przed pierwszym odbiciem piłki, mina naszej zawodniczki nie napawała optymizmem. Polka wyglądała tak, jakby z góry zakładała porażkę.
Pierwsza partia padła łupem Rosjanki, natomiast w drugiej... kompletnie odcięło jej "zasilanie". Polka nie grała rewelacyjnie, ale to w zupełności wystarczyło na Swietę. Radwańska wygrała drugiego seta 6:1 i chwilę po tym... rywalka naszej zawodniczki na kilka minut zniknęła z kortu!
Sytuacja była niemal identyczna do tej, która miała miejsce w San Diego. Wtedy również po doprowadzeniu do wyrównania przez Radwańską, Kuzniecowa poszła do toalety (?).
W trzecim, decydującym secie nie było jednak po niej widać jakiegoś nagłego przypływu energii. Nie więc się co za bardzo doszukiwać "brudnych" zagrań ze strony Kuzniecowej. Nadal grała ospale, ale do jej poziomu dostosowała się również Radwańska i "dzięki" temu oglądaliśmy mało ciekawą końcówkę meczu.
Więcej spokoju zachowała Rosjanka, która była lepsza o przełamanie i ostatecznie wygrała do 3.
Była to ósma wygrana Kuzniecowej z Radwańską. Polka na swoim koncie ma tylko 3 zwycięstwa.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
33 Do 42 z 42