Tenis - WTA Indian Wells
20/03/2010 - 00:03Radwańska bez finału Indian Wells. "Sorry" Agnieszka (WIDEO)

Caroline Woźniacki zatrzymała pochód Agnieszki Radwańskiej w Indian Wells. Dunka polskiego pochodzenia wygrała pewnie 6:2, 6:3 i zagra w finale z Serbką Jeleną Janković.
To miał być mecz dwóch przyjaciółek. Caroline Woźniacki mimo, że gra dla Dani, płynnie zna polski, a jej rodzice są Polakami. Obie zawodniczki znają się od lat, spędzają wspólnie wolny czas. W półfinale Indian Wells przyjaźń jednak zeszła na dalszy plan, bo stawką była gra w finale. Niestety chwilami było tak, że Agnieszka Radwańska za dużo grała po koleżeńsku, psując mnóstwo prostych piłek…
W grze Polki zabrakło spokoju w decydujących momentach. Tak było w drugiej partii, gdy przy okazji dwóch gemów Radwańska prowadziła 40:0 czy 40:15 i nagle jej gra się załamywała, a Caro Woźniacki wychodziła z opresji obronną ręką, o czym można było się przekonać w finałowych gemie (40:15 dla AR). Polska tenisistka potrafiła też tak zmarnować kilka break-pointów. Radwańska miała 23 szanse do przełamania rywalki, ale wykorzystała dziewięć.
Nie można jednak powiedzieć, że Agnieszka Radwańska nie walczyła. O ile pierwszy set szybko poszedł w niepamięć, to w drugim pojedynek był zacięty. Od efektownego czwartego gema do końca meczu o wyniku decydowała gra na przewagi.
Polka w piątym, 12 minutowym gemie pokazała kilka doskonałych zagrań przy siatce, które były ozdobą tego meczu, ale Dunka odpowiedziała na to kolejnym break-pointem. Następne trzy gemy to seria wspomnianych wcześniej niewykorzystanych szans z efektownym przestrzeleniem przez Radwańską kilku smeczów, w siatkę lub mocno w aut.
ZOBACZ NAJPIĘKNIEJSZĄ AKCJĘ MECZU - WIDEO
Radwańska w przekroju całego spotkania lepiej prezentowała się w grze przy siatce. Woźniacki brylowała w długich wymianach, bo Polka kończyła je w 90 procentach przypadków zagraniem piłki w siatkę albo w aut. Wiązało się to również z tym, że Dunka umiejętnie odrzucała Agnieszkę Radwańską od linii, za co zresztą pochwalił ją ojciec i trener - Piotr Woźniacki, który na moment w drugiej partii pojawił się przy ławce córki, żeby przekazać instrukcje.
- Grałam konsekwentnie i próbowałam być agresywna. Znamy się bardzo dobrze. Agnieszka potrafi wspaniale walczyć. Musiałam się bić do ostatniego punktu, żeby wygrać - powiedziała po meczu Caro Woźniacki. - Zrobiłam kilka bardzo dobrych wyników. Ranking jest tylko bonusem - dodała, dodała Dunka, która powinna w poniedziałek awansować na drugie miejsce w rankingu WTA.
Do półfinału Radwańska dotarła ogrywając rywalki z zimną krwią. Wykorzystywała ich błędy, sama nie popełniając żadnych pomyłek. Nie straciła nawet seta, ale w piątek wieczorem jakby lekko sparaliżowała ją stawka meczu. Polska zawodniczka była lustrzanym odbicie tego, co prezentowały do tej pory jej rywalki. Nerwowość wynikająca z częstych błędów brała górę.
Caroline Woźniacki skoncentrowana, walcząca jak lwica nie tylko o finał, ale i drugie miejsce w rankingu WTA była spokojniejsza. Nie rozpamiętywała przegranych pojedynczo piłek, nie załamywała się gdy przegrywała 0:40, tylko ryzykowała, dzięki czemu potrafiła się wygrzebać z trudnej sytuacji. Dunka tylko raz zdenerwowała się, gdy sędzia nie zauważył jej zdaniem netu, ale w konsekwencji nie miało to większego znaczenia na ostateczny wynik.
Agnieszka Radwańska zaprezentowała się w Indian Wells świetnie. Dopiero Woźniacki zabrała jej pierwsze sety w turnieju. W przeciwieństwie do lat poprzednich Polka zanotowała postęp, bo wcześniej odpadała w ćwierćfinałach. Do finału zabrakło przede wszystkim zimnej głowy, gdy ma się gemy na wyciągnięcie ręki.
Jak przystało na przyjaciółki obie tenisistki na koniec meczu serdecznie się uściskały. Woźniacki powiedziała „sorry”. Teraz będą miały okazję na spokojnie porozmawiać o półfinale na wspólnej kolacji. Jak wiadomo stawia Woźniacki… - Za to ja mam u Agnieszki jeszcze lody, ponieważ ona myślała, że zagramy pierwszy mecz, a ja sądziłam, że wyjdziemy na kort później - zdradziła Dunka, która zamierza swój dług spłacić w sobotę wieczorem albo w przyszłym tygodniu w Miami. Aha, w rywalizacji przyjaciółek 2:1 dla Woźniacki.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
29 Do 38 z 38