Tenis - Wimbledon
06/07/2010 - 11:57 - Aktualizacja 06/07/2010 - 12:08Jest w pięćdziesiątce i chce grać dla Polski. Związek ją spławia

Polski Związek Tenisa lekceważy obiecującą zawodniczkę młodego pokolenia, która chce grać w naszych barwach! Czuje się Polką, mówi w naszym języku, a na dokładkę jest 47. rakietą świata. Chodzi o Angelikę Kerber, która już dwa miesiące temu zgłosiła chęć reprezentowania naszego kraju.
- Trochę to niepoważnie wygląda. Dwa miesiące temu dobra zawodniczka zgłosiła chęć gry dla Polski, a przez ten czas nikt z nią nawet nie porozmawiał, nie spytał o jej oczekiwania - denerwuje się w "Super Expressie" mama tenisistki Beata Kerber.
Oboje rodzice 22-latki są Polakami. Angelika urodziła się już w Niemczech, ale w jej domu mówi się po polsku. Zresztą na co dzień trenuje w Puszczykowie pod Poznaniem. Na turniejach trzyma się z siostrami Agnieszką i Ulą Radwańskimi czy mówiącymi po polsku Caroline Wozniacki i Aleksandrą Wozniak.
Angelika w poniedziałek awansowała na najlepsze w karierze 47. miejsce na świecie. W Wimbledonie doszła do trzeciej rundy. W tym sezonie dwa mecze przeszła też w Australian Open.
- Nie jest tak, że Angie musi grać dla Polski. Ale czujemy się zignorowani - Beata Kerber nie ukrywa rozczarowania postawą związku.
Prezes PZT Jacek Kseń obiecywał spotkanie z tenisistką już w maju, ale od Roland Garros, kiedy to Kerber zgłosiła chęć reprezentowania biało-czerwonych barw, nic nie zrobił w tej sprawie. - Kiedy byłem na Wimbledonie, miałem inną przepustkę niż ona, nie udało nam się spotkać - tłumaczy się mętnie prezes.
Angelika Kerber powoli traci cierpliwość. - Nikt z PZT się ze mną nie spotkał ani nie zadzwonił. A łatwo mnie złapać, trenuję w Puszczykowie z Pawłem Ostrowskim, gram na kolejnych turniejach, odbieram telefony - kręci głową tenisistka, która z miejsca mogłaby wzmocnić polską reprezentację w meczach Pucharu Federacji.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
33 Do 42 z 42