Tenis - Wimbledon
30/06/2009 - 17:30Porażka Radwańskiej. Wynik gorszy niż gra

Patrząc po wyniku - 1:6, 2:6 - Agnieszka Radwańska doznała sromotnej porażki z Venus Williams w ćwierćfinale Wimbledonu. Gra była jednak na pewno lepsza niż rezultat. W pierwszym secie Polka wprawdzie praktycznie nie istniała, ale początek drugiego rozbudził wiarę w dotarcie do półfinału.
Radwańska wygrała gema przy własnym podaniu, a potem nie oddała nawet piłki przy serwisie Williams! Godne to podkreślenia, bo w tym elemencie krakowianka w szczególności ustępowała rywalce, mając znacznie mniej mocy. Trudno się dziwić pomeczowej radości Amerykanki, która wyraźnie zaczynała tracić kontrolę nad wydarzeniami.
- Jestem tu, gdzie chciałam być - powiedziała Williams. - Dotarcie do półfinału to cel, który sobie zakładałam przez turniejem. Teraz marzę o finale z siostrą. Agnieszka wspaniale spisuje się na trawie. Fantastycznie zagrywa gra niskie piłki, które uderza bardzo szybko. Jestem niezmiernie szczęśliwa, że przeszłam ten mecz - stwierdziła starsza z sióstr Williams potwierdzając, że polska tenisistka zasłużyła na więcej w tym pojedynku.
Przy prowadzeniu Radwańskiej 2:0 w drugim secie nastąpiły trzy gemy, w których rozstrzygnęły się losy meczu. Najpierw Radwańska przegrała przy własnej zagrywce. Potem nie potrafiła przełamać Amerykanki mimo kilku szans. Wreszcie piąty gem seta toczył się bardzo długo i przy grze na przewagi kibice zobaczyli kilka efektownych wymian. Znowu okrzykami radości nagradzane były piłki wygrywane przez Radwańską, a tylko brawami kibice reagowali na zwycięskie akcje Williams. Na niewiele zdało się to wszystko i po raz drugi w tym secie Amerykanka przełamała Polkę. Do końca meczu Radwańska nie była już w stanie się odbudować.
Rezultat meczu niewątpliwie przyćmił kilka świetnych wymian, po których kibice zgromadzeni wokół kortu wstawali z miejsc, a z których większość wygrała Polka. Fantastyczne beckhandowe slice'y, którymi wiele razy Radwańska zaskoczyła Williams, częste granie wzdłuż linii i precyzyjny - choć wciąż zbyt lekki - serwis pozwalają wierzyć, że Agnieszka cały czas inwestuje w przyszłość i nie boi się eksperymentować na korcie. Prędzej czy później to musi przynieść efekty.
Na dzisiaj jednak dystans sportowy do Venus Williams jest duży, co uczciwie przyznała sama Radwańska. - Venus serwowała i uderzała piłkę strasznie mocno. Dziś jak dla mnie - za mocno. Zresztą w ogóle grała tak dobrze, że trudno było coś zrobić. Jeśli utrzyma taką dyspozycję, wygra Wimbledon po raz kolejny - przewiduje Polka.
Porażka w najlepszej "ósemce" Wimbledonu oznacza premię w wysokości 106 250 funtów oraz 500 punktów do rankingu WTA Tour. Radwańska powtórzyła w Londynie swój najlepszy wynik sprzed roku, a także po raz trzeci w karierze wystąpiła w wielkoszlemowym ćwierćfinale - pierwszy raz osiągnęła go w styczniu 2008 roku w Australian Open. W Wimbledonie zadebiutowała w jednym z czterech najważniejszych turniejów w sezonie, gdy w 2006 roku otrzymała "dziką kartę" od organizatorów, rok po triumfie w rywalizacji juniorek.
Jeszcze dzisiaj późnym popołudniem na kort wyjdzie ostatni polski tenisista pozostający w imprezie. W ćwierćfinale gry deblowej Łukasz Kubot wspólnie z Oliverem Marachem grać będzie przeciwko rozstawionej z numerem 2. parze Daniel Nestor - Nenad Zimonjic.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
6 Do 15 z 15