Tenis - Wimbledon
05/07/2009 - 23:00Morderczy maraton i szósty triumf Federera

Roger Federer po raz szósty w karierze wygrał wielkoszlemowy turniej na kortach trawiastych Wimbledonu. Szwajcar po morderczym meczu, trwającym cztery i pół godziny, pokonał w finale Andy'ego Roddicka. Niebywały przebieg miał decydujący set, którego "Helwet" wygrał 16:14!
Federer i Roddick spotkali się w finale Wimbledonu już dwukrotnie - w 2004 i 2005 roku. W obu przypadkach górą był Szwajcar i trzeba przyznać, że ze wszystkich wielkoszlemowych finałów, z Amerykaninem szło mu najlepiej. Świadczy o tym rok 2005, kiedy pokonał Roddicka w trzech setach 6:2, 7:6, 6:4.
Oprócz rywalizacji na trawiastych kortach w Londynie, ich drogi zeszły się także w finale US Open w 2006 roku. Wtedy, podobnie jak w dwóch wcześniejszych przypadkach, lepszy okazał się „Helwet”.
Tak więc bilans zwycięstw w finałowych meczach Wielkiego Szlema był zdecydowanie na korzyść Federera i chyba mało kto spodziewał się w niedzielę pierwszego triumfu tenisisty ze Stanów Zjednoczonych.
Bardziej wyboistą drogę do finału miał Andy Roddick, który w ćwierćfinale i półfinale stoczył mordercze pojedynki. Szczególnie ten z 1/4 finału z pewnością na długo pozostanie w pamięci Amerykanina. Po pięciosetowym meczu, trwającym blisko 4 godziny, pokonał Australijczyka Lleytona Hewitta.
Szwajcar natomiast, oprócz starcia z Niemcem Philippem Kohlschreiberem w 3. rundzie, wszystkich przeciwników odprawiał z kwitkiem po trzech setach rywalizacji.
Dodatkową motywacją dla Szwajcara była możliwość pobicia rekordu pod względem triumfów w turniejach Wielkiego Szlema. Przed spotkaniem z Roddickiem na swoim koncie miał 14. zwycięstw, tyle samo co Amerykanin Pete Sampras.
Mecz rozpoczął się od bardzo wyrównanej gry, a w pierwszych jedenastu gemach nie doszło do żadnego przełamania, choć Federer miał do dyspozycji cztery "break pointy" to żadnego nie wykorzystał. Natomiast w dwunastym gemie na chwilę się zdekoncentrował, co wykorzystał Amerykanin i zakończył trwającego 39 minut seta przy pierwszej szansie 7:5.
Druga partia miała identyczny przebieg, jak pierwsza. Z jedną małą różnicą - nikt nie potrafił przełamać podania przeciwnika. Przy takim obrazie gry, potrzebny był tie-break. W nim Roddick nieoczekiwanie odskoczył na 6:2, ale zmarnował cztery kolejne setbole, a w sumie przegrał kolejnych sześć wymian i partię, po 44 minutach walki z głębi kortu, sporadycznie przerywanej wypadami do siatki.
Również w trzecim secie nie doszło do przełamań, ale w tie-breaku tym razem inicjatywę od razu przejął Szwajcar, który wyszedł na 5:1 i 6:3, po czym nie wykorzystał trzech piłek setowych. Przy czwartej okazji, po 47 minutach, zakończył wymianę efektownym wolejem po linii.
Czwarta partia miała zupełnie inny przebieg od poprzednich. Od samego początku Roddick przejął inicjatywę, czego owocem były dwa zdobyte breaki. Amerykanin prowadził 4:1 i 5:2 i tylko formalnością stało się doprowadzenie przez niego do wyrównania w setach.
W decydującym secie obaj wzmocnili pierwsze podania i dość pewnie utrzymywali swoje serwisy, do stanu 15:14 dla Szwajcara, który w 30. gemie wykorzystał pierwszego meczbola i zakończył spotkanie po czterech godzinach i 16 minutach.
Tenisista z Bazylei po raz szósty triumfował w Londynie, gdzie był niepokonany w latach 2003-07. W poprzednim sezonie poniósł tu porażkę w pięciosetowym finale z Hiszpanem Rafaelem Nadalem. Natomiast Sampras zakończył karierę z dorobkiem siedmiu tytułów wywalczonych na wimbledońskiej trawie.
Federer i Roddick spotkali się po raz 21., a 19. zwycięstwo w tej rywalizacji odniósł Szwajcar, który zdobył premię w wysokości 850 tysięcy funtów, dwukrotnie większą od przeciwnika.
Wynik finału gry pojedynczej mężczyzn:
Roger Federer (Szwajcaria, 2) - Andy Roddick (USA, 6) 5:7, 7:6 (8-6), 7:6 (7-5), 3:6, 16:14.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 6 z 6