Tenis - US Open
03/09/2010 - 07:23 - Aktualizacja 03/09/2010 - 08:46Peng nie pękła, więc Radwańska wylatuje

Miało być lepiej niż w zeszłym roku, ale było jeszcze gorzej. Agnieszka Radwańska odpadła w drugiej rundzie U.S. Open. Rozstawiona z dziewiątką Polka uległa Chince Shuai Peng 6:2, 1:6, 4:6. Nasza najlepsza tenisistka zawiodła na całej linii.
- Myślę, że jestem w dobrej formie, bo w ostatnich tygodniach rozegrałam kilka bardzo dobrych meczów, doszłam do finału w San Diego i półfinału w Stanford. W ubiegłym tygodniu nie grałam w New Haven, więc trochę odpoczęłam i jestem dobrej myśli. Jednak staram się nie wybiegać myślami dalej, niż do kolejnego meczu - mówiła dwa dni temu Polka po pokonaniu Arantxy Parry-Santonji 6:4, 6:3.
Niestety, chyba wtedy ani ona, ani nikt z jej otoczenia nie spodziewał się, że tak szybko zakończy udział w turnieju na kortach Flushin Meadows. Zwłaszcza, że jej następną rywalką była Chinka Peng, która w tej chwili jest sklasyfikowana na 61. miejscu na świecie. Co do wytypowania zwyciężczyni tego pojedynku nie mieli także wątpliwości bukmacherzy. Za każdą złotówkę postawioną na zawodniczkę z Azji można było wygrać 7, 75 zł!
Rok temu w drugiej rundzie "Isia" niespodziewanie uległa Marii Kirilenko 4:6, 6:2, 4:6. Skoro tamta porażka była niespodzianką, to tą, której Polka doznała dzisiaj w nocy można nazwać mega sensacją. Radwańska w tym sezonie mniej startowała i sytuacja z poprzedniego sezonu miała się nie powtórzyć. A jednak. Było bardzo podobnie.
Tenisistka z Krakowa na luzie wygrała pierwszego seta po 30 minutach 6:2 i wydawało się, że po raz trzeci w karierze pokona Peng. Rywalka nigdy wcześniej z nią nie wygrała, ale zawsze mecze były wyrównane i kończyły się po trzech partiach sukcesem Agnieszki. Tym razem jednak było inaczej. Pojawiła się znowu często oglądane przypadłości Polki, a więc dekoncentracja i szybkie denerwowanie się. Chinka złapała wiatr w żagle. Isia nie wiedziała, co się dzieje.

Przed decydującą partią obie udały się do szatni, a po powrocie na kort krakowianka wydawała się spokojniejsza i rozpoczęła swojego gema od prowadzenia 40:0. Jednak rywalka doprowadziła do równowagi i wtedy zrobiło się nerwowo. Peng miała kłopoty z udem. Zeszła nawet z kortu, a po powrocie nie widać było tego urazu. Radwańska nie była w stanie wykorzystać słabości przeciwniczki i około godziny 4.30 polskiego czasu pożegnała się z Wielkim Szlemem.
Isia po raz drugi z rzędu odpadła zatem w tej samej fazue. W latach 2007-2008 dochodziła do czwartego rundy....
Kluczem do sukcesu Peng była w czwartek bardzo ryzykowna i agresywna gra, czego skutkiem była zdecydowana przewaga wygrywających uderzeń 47-25, ale i gorszy bilans niewymuszonych błędów 30-18, bo w zdobytych punktach różnica była niewielka 84:76. Odnotowała też siedem asów, przy trzech Polki, a obie miały po dwa podwójne błędy serwisowe.
Spotkanie miało być rozegrano na korcie 13., ale ze wzglęgu na opóźnienie przeniesiono go na trzecią, co do wielkości arenę turnieju - Grandstand.
W Nowym Jorku Radwańska występuje jeszcze w deblu z Rosjanką Marią Kirilenko, a w drugiej rundzie rywalkami pary rozstawionej z dziesiątką będą w piątek Amerykanki Jamie Hampton i Melanie Oudin.
Wynik spotkania drugiej rundy gry pojedynczej kobiet:
Shuai Peng (Chiny) - Agnieszka Radwańska (Polska, 9) 2:6, 6:1, 6.4.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
64 Do 73 z 73