Tenis - US Open
14/09/2011 - 10:51 - Aktualizacja 14/09/2011 - 12:04"To przecież tenis, a nie piłka nożna"
Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg są w Polsce. Po przegranej w finale US Open cały czas pozostał niesmak. Wszystko za sprawą zachowania Philippa Petzchnera, który w drugim secie zagrał łydką i się do tego nie przyznał. Świat tenisowy nadal jest zażenowany tym "występkiem" Niemca.
Po dość gładkim przegraniu pierwszego seta, w drugiej partii Polacy mieli szansę na ważny punkt. Przy stanie 2:2 i 30:30 wygrali piłkę, ale sędzia zaliczył ją Petzschnerowi i Jurgenowi Melzerowi z Austrii. Niemiec nie przyznał się do nieprawidłowego zagrania łydką.
- Ogólnie myśleliśmy, że w finale zagramy dobrze, a było nienajlepiej. Nie ma jednak co dramatyzować, bo to i tak nasz najlepszy wynik w karierze. Pozostaje jednak trochę niedosytu. Po tym spotkaniu byliśmy oczywiście wkurzeni - mówił w TVN 24 Fyrstenberg.
- To była bardzo ważna piłka, bo po niej mogliśmy mieć szansę na przełamanie. Sędzia nie zauważył jednak zagrania Petzchnera, który powiedział, że nic takiego nie miało miejsca. Są jakieś zasady między zawodnikami i takie rzeczy się nie zdarzają. To, żeby się nie przyznać, to jest niemożliwe - dodawał "Fryta".
- To było nie do zaakceptowania, tym bardziej, że znamy się wiele lat i szacunek jakiś musi być. On się skompromitował - mówił Matkowski, który ostro rozmówił się z Niemcem w szatni. Było naprawdę gorąco.
- W dosadnych słowach, których nie można cytować. Powiedziałem my, co o tym myślę i, że to, co zrobił było skandaliczne. On powiedział, że nie mógł się przyznać, bo chciał wygrać - opowiadał "Matka".
- Następnego dnia wracałem z nim samolotem i powiedział mi, że chce mnie przeprosić, bo poprzedniego dnia nie zachował się jak mężczyzna. Dostaliśmy wiele smsów i sygnałów od innych zawodników, że oni są zażenowani takim postępowaniem Niemca. Takiego zachowanie to raczej pasują do piłki nożnej, a nie do tenisa - dodawał Marcin.
- Trzeba mieć zasady na korcie - mówił Fyrstenberg.
- Ta piłka mogła coś zmienić - zakończył Matkowski.
Polacy przegrali 2:6, 2:6. Po tamtej akcji mogli prowadzić 3:2. Sytuacja z Petzchnerem źle na nich wpłynęła i kolejne cztery gemy padły łupem rywali. Mecz zakończył się po 48 minutach...








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
9 Do 18 z 18