Tenis - US Open
12/09/2011 - 23:05 - Aktualizacja 12/09/2011 - 23:13Serena Williams ukarana! Groziła dyskwalifikacja...

Serena Williams mocno zwymyślała sędzię w półfinale US Open 2009 z Kim Clijsters. Nałożono na nią karę 82.500 dolarów i ostrzeżenie, że kolejny wybryk w ciągu dwóch lat może kosztować ją jeszcze więcej włącznie z wykluczeniem z turniejów Wielkiego Szlema.
Równo po 24 miesiącach, czyli na samym finiszu okresu umownego "zawieszenia", Amerykanka narozrabiała ponownie. W finale tegorocznego US Open skierowała pod adresem sędzi kilka niewyszukanych zdań zaraz po tym, jak zapadła niekorzystna dla niej decyzja. Po obronie break-pointa w pierwszym gemie drugiego seta finału z Samanthą Stosur, Serenie Williams został odebrany punkt za to, że jeszcze przed faktycznym zakończeniem wymiany wydała z siebie głośny okrzyk "Come on!".
- Jeśli kiedykolwiek mnie zobaczysz, lepiej patrz w inną stronę, bo wyprowadzasz mnie z równowagi - miała powiedzieć Amerykanka pod adresem sędzi. - Co? Nieodpowiednie zachowanie? Powiedziałam, co myślę, o ile się nie mylę jesteśmy w Ameryce. Kompletnie nie wiesz co się dzieje. Jesteś wrogo nastawiona, jesteś straszna. Jesteś dla mnie zerem - dorzuciła po tym, jak otrzymała również ostrzeżenie za "nieodpowiednie zachowanie".
Mecz zakończył się niespodziewaną wygraną Stosur w dwóch setach, ale inna rozgrywka miała się dopiero rozpocząć. Jej maksymalną możliwą stawką było 165.000 dolarów i wykluczenie Williams z turniejów Wielkiego Szlema.
Amerykance jednak się upiekło. Nie tylko będzie mogła bez problemów uczestniczyć w turniejach, ale i jej konto istotnie nie ucierpi - Serena będzie musiała zapłacić jedynie... 2.000 dolarów.
- Po niezależnym dochodzeniu w sprawie incydentu, dyrektor turnieju uznał, że występek pani Williams, jakkolwiek werbalnie obraźliwy, nie jest na tyle poważny, żeby został potraktowany jako istotne wykroczenie w rozumieniu kodeksu postępowania w turniejach Wielkiego Szlema. Nałożona kara jest spójna z tymi nakładanymi w innych podobnych przypadkach - przekazano w oświadczeniu.
Sama tenisistka komentując zdarzenia z początku drugiego seta finału ze Stosur stwierdziła, że nie czuje się winna i nie znajduje powodu, dla którego miałaby przepraszać sędzię Evę Asderaki. Pojawienie się ostrzejszych słów z jej strony miało być usprawiedliwione napiętą atmosferą związaną ze stawką meczu.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
18 Do 27 z 27