Tenis - US Open
12/09/2011 - 21:28 - Aktualizacja 13/09/2011 - 13:51Djokovic po niesamowitym meczu wygrywa US Open!!

To był pojedynek godny dwóch najlepszych tenisistów w rankingu ATP. Po 4 godzinach i 10 minutach gry rozstawiony z numerem pierwszym Novak Djokovic po starciu, które nie mogło się nie podobać, pokonał 6:2, 6:4, 6:7 (3-7), 6:1 Rafaela Nadala w finale US Open.
W tym meczu było wszystko! Nagłe zwroty akcji, pasjonujące wymiany, ból, cierpienie, a na koniec sukces zwycięzcy. Djokovic z Nadalem zmierzył się po raz 29. w karierze. W tym roku wygrał pięciokrotnie, za każdym razem w finale. Obaj po raz ostatni na kortach Flushing Meadows spotkali się przed rokiem, wówczas lepszy w czterech setach był Hiszpan.
- Jestem rozczarowany, ale ten facet dokonuje niesamowitych rzeczy na korcie. Gratuluję Djokovicowi wszystkiego, czego dokonał. To jest nie do powtórzenia - przyznał po starciu Nadal. - Starałem się atakować, lecz on zawsze był na czas po drugiej stronie siatki. Nie mogłem zrobić nic więcej.
Od początku Serb grał na niebywale wysokim poziomie. Nadal nie prezentował się gorzej niż zwykle, ale wobec wybornej dyspozycji rywala momentami był bezradny. Po dwóch pierwszych gemach Hiszpan prowadził co prawda 2:0, ale w kolejnym bardzo długim oddał podanie liderowi światowego rankingu. Ostatecznie tę partię przegrał do dwóch, trzykrotnie dając się przełamać.
Na początku kolejnego seta uśpiony zwycięstwem Serb znów przegrywał, ale ponownie wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności. Po trwającym blisko 19 minut gemie i niesamowitej wymianie, Djokovic wykorzystał szansę na przełamanie. Tym razem dominacja Serba nie trwała jednak tak długo. Od stanu 2:4 Nadal zdołał wygrać dwa gemy, na korcie czując się coraz pewniej. Nic nie robił sobie też z długich wymian, czego dowodem były częste sprinty.
Niesamowicie precyzyjny w tym dniu Serb ostatecznie wygrał jednak partie do 4 i z optymizmem spoglądał w przyszłość. Nieoczekiwanie dopadł go jednak kryzys. Wyraźnie opadł z sił, a korzystny wyniki utrzymywał tylko dzięki finezyjnym zagraniom i nadludzkiej woli walki. Od tego momentu liczyła się każda piłka, każda pojedyncza wymiana. Serb przez moment był już o krok od zwycięstwa, bo prowadził 6:5, lecz po chwili stracił podanie, a o wyniku musiał decydować tie-break.
W nim, trzymający się co i raz za lewy bok Serb, przegrał do 3, a na rozpoczęcie kolejnego seta skorzystał z pomocy medycznej. Masaż mięśni grzbietu wyraźnie pomógł rozstawionemu z numerem pierwszym tenisiście. Szybko objął prowadzenie 3:0, a jego rywal słabł z każdą chwilę. Nie chciał przy tym korzystać z pomocy medycznej, na dodatek tracąc kolejne własne podanie.
Przy wyniku 5:1 Serb nie zmarnował już okazji na pierwsze zwycięstwo w US Open, ostatecznie kończąc ten pojedynek po 4 godzinach i 10 minutach gry.

- To wspaniałe uczucie wygrać w tym turnieju. Każdy mecz z Rafą jest niesamowity - mówił w czapeczce nowojorskiej straży pożarnej na głowie Djoković. Poczym nieco wzruszony dodał: - Nie wolno nam zapomnieć o ofiarach tego dramatu, który rozegrał się w tym mieście dziesięć lat temu - mówił Serb. Wcześniej w podobnym tonie wypowiedział się również Nadal, który przez całe starcie finałowe czuł ogromne wsparcie miejscowej publiczności.
Dla Djokovia było to 64. zwycięstwo w tym sezonie i szóste przeciwko Nadalowi. W styczniu Djokovic był najlepszy w Australian Open, a w lipcu w Wimbledonie. Tylko w Roland Garros odpadł w półfinale, po porażce z Federerem. Był to jego pierwszy przegrany mecz w tym roku. Drugie niepowodzenie miał w sierpniu w ATP Masters 1000 w Cincinnati, gdzie skreczował w finale przeciwko Szkotowi Andy'emu Murrayowi.
Novak Djokovic (Serbia, 1) - Rafael Nadal (Hiszpania, 2)
6:2, 6:4, 6:7 (3-7), 6:1








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
98 Do 107 z 107