Po sukcesie Na Li w Paryżu dziennik "Bild" przypomniał postać Ericha Rembecka, doktora, który prawdopodobnie uratował karierę tenisistki z Państwa Środka.
- Na Li przyszła do nas trzy lata temu - opowiadał słynny ortopeda. - Nie miała wtedy żadnych pieniędzy. Zrobiliśmy jej dwie operacje prawego kolana. Za darmo - podkreślił doktor.
Na Li długo nie mogła się uwolnić od rodzimej federacji. Karierę na własny rachunek prowadzi dopiero od 2009 roku. Ale i tak w dalszym ciągu musi oddawać chińskiemu związkowi tenisowemu 10 procent swoich zarobków.
Ten rok jest dla Na Li rekordowy. 29-letnia dziś Chinka przez całą karierę wygrała na korcie prawie 6,4 mln dol. Natomiast tylko w tym roku - przede wszystkim po drugim miejscu w Australian Open i zwycięstwie w French Open - zarobiła już 3,1 mln.
Sukces Na Li odbił się szerokim echem w Chinach. - To wielki powód do dumy dla wszystkich Azjatów. Może to się okazać kamieniem milowym dla chińskiego tenisa - zaciera ręce szef rodzimej federacji Sun Jinfang.



AFP





















