Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  •  16:41 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
  •  11:00 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Tenis - Roland Garros

Euforia w Chinach po triumfie Na Li. Kiedyś było inaczej

Zwykli obywatele, fani sportu i w końcu media - w Chinach wybuchła euforyczna bomba po triumfie Na Li w finale wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Zwycięstwo obywatelki "Państwa Środka" jest uznawane za prawdziwy "cud".

 
Euforia w Chinach - Tenis - Roland GarrosReuters
 

Wygrana Na Li, która jest nazywana "Wielką Siostrą Na" i "Złotym Kwiatem", mimo lepszych notowań bukmacherów, została odebrana w Chinach jako duża niespodzianka. Jest to pierwszy triumf zawodnika bądź zawodniczki z Azji w wielkoszlemowej imprezie.

Już w styczniu dokonała innego historycznego wyczynu - jako pierwsza tenisistka z Azji znalazła się w finale. Jednak w ostatnim meczu Australian Open lepsza okazała się Belgijka Kim Clijsters. Niecałe sześć miesięcy później we Francji, 29-letnia zawodniczka z miasta Wuhan, potrafiła poradzić sobie nie tylko z przeciwniczką, Francescą Schiavone, ale również z ogromnym stresem.

Euforia w Chinach - Tenis - Roland Garros - To cud, przełom, coś, co nie wydarzyło się w ponad 100-letniej historii tenisa - mówił prezenter chińskiej telewizji publicznej, która pokazywała niedzielny finał na żywo. Gdy Li zdobyła decydujący punkt, zarówno on, jak i komentatorzy, a nawet technicy zaczęli krzyczeć ze szczęścia.

Dla wielu ludzi w Chinach Li stanowi wzór. Imponuje im jej determinacja, spokój, szczerość i... język angielski, którym posługuje się bez żadnych problemów i zarazem pokazuje, że w Chinach mieszkają ludzie pewni siebie, przekonani o własnej wartości.

- Nie rozumiałem tenisa, ale dzięki Na Li, po prostu się w nim zakochałem. Mam nadzieję, że moje dzieci również będą uczyć się tej gry. Chciałbym, aby wszyscy ludzie w Chinach od małego trenowali grę w tenisa - powiedział jeden z fanów tenisistki. Jego słowa nie są odosobnione.

Walka z chińskim reżimem sportowym

Sport i polityka bardzo często idą w Chinach w parze. Ci, którzy są utalentowani, jeszcze jako dzieci znajdują się pod opieką instytucji rządowych, dbających o odpowiednie wyszkolenie, wyżywienie i zapewniających godziwe życie. Jednocześnie, muszą się podporządkować panującemu rygorowi. Nie ma miejsca na porażki. Liczy się tylko zwycięstwo.

Li, jeszcze jako kilkuletnie dziecko, przejawiała talent do gry w badmintona. Jednak z wiekiem postanowiła zmienić zainteresowania i przerzuciła się na tenis. Jej kariera załamała się w 2002 r., gdy oficjalnie, postanowiła zrezygnować z gry, na rzecz nauki. Nieoficjalnie, mówiło się o jej konflikcie z członkami chińskiej kadry.

Wróciła w 2004 r., wygrała swój pierwszy turniej WTA, dotarła do ćwierćfinału Wimbledonu i była coraz baczniej obserwowana. Nie brakowało kłótni z mediami, które wytykały jej niemal każdy, najmniejszy błąd, oraz walki z trenerami i politykami. Wszyscy mieli wobec niej ogromne oczekiwania.

Każdy triumf chińskiego sportowca, jest odbierany jako sukces "Państwa Środka". Każda porażka, również jest katastrofą dla chińskiego narodu. W 2008 r., obrońca olimpijskiego złota, Liu Xiang, został zmuszony do wycofania się z biegu na 110 metrów przez płotki i ostatecznie nie wystąpił na igrzyskach w Pekinie. W kraju zapanowało przygnębienie, zarzucano mu, że nie chce walczyć dla Chin. Sprawił ogólnonarodowy zawód.

Euforia w Chinach - Tenis - Roland Garros Li, jest jedną z nielicznych chińskich sportsmenek, których kariera nie jest kontrolowana przez chiński sportowy reżim. Dzięki swojej postawie na korcie, jak i poza nim, stała się osobą niezależną. To ona decyduje, w którym turnieju wystąpi. Nie musi również dzielić się pieniędzmi z chińskim związkiem tenisowym. Zamiast tego angażuje się w liczne akcje charytatywne. Dzięki wygranej w turnieju im. Rolanda Garrosa, zamknęła usta wszystkim krytykom.

- Po tak wspaniałym finale, Na Li w pełni zasłużyła na zwycięstwo - napisała agencja prasowa Xinhua po jej triumfie na francuskiej ziemi. - Bez wątpienia, to ona tworzy historię - dodano.

Trudno się z tym nie zgodzić...

OGLĄDAJ MECZE TURNIEJU ROLANDA GARROSA W TECHNOLOGII 3D W DEDYKOWANYM KANALE EUROSPORT 3D TYLKO NA PLATFORMIE CYFRA+

 
Skomentuj artykuł
 
18 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 18.
    szymol1wiedziałem że wygra szkoda że nie obstawiłem jej zwyciestwa u bukmacherow ;lPOpublikowane 07/06/2011 o godz. 12:41
     
     
     
  • 17.
    sudinhoodLi Na? :) Może Dra Bi Na :) Li to nazwisko czy imie bo na French Open Li jest na koncu, tak jak Schiavone itp.Opublikowane 05/06/2011 o godz. 10:18
     
     
     
  • 16.
    dunlop551祝贺:)Opublikowane 05/06/2011 o godz. 08:41
     
     
     
  • 15.
    Bruce33遇遏波甘块头毋Opublikowane 05/06/2011 o godz. 07:00
     
     
     
  • 14.
    Bruce33Opublikowane 05/06/2011 o godz. 06:59
     
     
     
  • 13.
    jarmorTenisistka nazywa się Li Na, a nie Na Li. Autor tekstu to Piotr Onami, a nie Onami Piotr.Opublikowane 05/06/2011 o godz. 01:20
     
     
     
  • 12.
    klossh@mocny_stach - Będę się bronił na siłę! To tylko literówka, miało być Trzcianka! No dobra - czcionka...Opublikowane 05/06/2011 o godz. 00:08
     
     
     
  • 11.
    mocny_stachHehehe, nie wiem co tam się działo z redakcją Kloosh, ale "trzcionkę"? Może faktycznie lepiej cię moderować heheh. Na szczęście, nie ty pierwszy hehe - http://deser.pl/deser/1,83452,5096965,_Czcionka__czy__trzcionka___Wpadka_linii_lotniczych!.htmlOpublikowane 04/06/2011 o godz. 23:47
     
     
     
  • 10.
    klossh@benadek - Uważaj co piszesz, bo Cię zmoderują tak jak mnie przed chwilą za to że wytknąłem im solidny błąd!
    Pytam z ciekawości - skąd masz chińską trzcionkę? Bo to że znasz chiński jestem pewien...
    Opublikowane 04/06/2011 o godz. 23:13
     
     
     
  • 9.
    benadekWielkie gratulacje i widać Na Li miała niezłą presję środowiska, zupełnie jak Agnieszka w Polsce. Może pani 拉德万斯卡 też nam zrobi niespodziankę (na Wimbledonie albo USOpen), jak to zrobiła Li dla swoich rodakow?
    Ale z tym jej angielskim to trochę przesada. Bardzo miła kobitka, ale kaleczy go solidnie. Mniej wiecej tak jak nasi komentujący z ES.pl :)
    Opublikowane 04/06/2011 o godz. 23:02
     
     
     
  • 8.
    klosshPanie Onami, klossh się kłania! Proszę znowu mnie zmoderować za Liu Xianga! Będę zobowiązany!Opublikowane 04/06/2011 o godz. 22:48
     
     
     
  • 7.
    tytus_fifPanie Przybyłowicz, może jakiś miły dla ucha komentarz w stylu Top 5 nie dla Na Li?Opublikowane 04/06/2011 o godz. 22:32
     
     
     
  • 6.
    stock84......"franciszek" przegrała i bardzo dobrze,......brawo dla li na.........Opublikowane 04/06/2011 o godz. 22:15
     
     
     
  • 5.
    Cecylkapo wygranej Na Li w ćwierćfinale z Azarenką, po cichu liczyłam, że może wygrać turniej :)Opublikowane 04/06/2011 o godz. 22:07
     
     
     
  • 4.
    mirek_gMiałem rację kilka dni temu stawiając tutaj na Chinkę.Nie wiedziałem wtedy jeszcze z kim zagra w finale.Cieszę się i gratuluję Li Na.Opublikowane 04/06/2011 o godz. 21:41
     
     
     
  • 3.
    erazm75przecież Liu Xiang to facet, chyba że o czymś nie wiemOpublikowane 04/06/2011 o godz. 21:31
     
     
     
  • 2.
    DiabelskiPo jednej stronie siatki Na Li a po drugiej A Hii :)))))))))))))) Jakby mnie ktoś tak po drugiej stronie korty "A hiiihał" to pękłbym ze śmiechu :))))))))))))Opublikowane 04/06/2011 o godz. 21:24
     
     
     
  • 1.
    V50Kibicowałem jej w tym finale!Opublikowane 04/06/2011 o godz. 21:20
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę