Tenis
24/09/2009 - 12:11Radwańska na Bali. Klątwa nie da zagrać w Dausze

- Mam do czynienia z jakąś klątwą. Przegrałam kilka wygranych meczów. To nie może się powtórzyć, jeśli chcę zagrać w prestiżowej imprezie - stwierdziła niedawno Agnieszka Radwańska komentując swoje porażki w aż dziewięciu tegorocznych ćwierćfinałach.
Pierwsza "dziesiątka" rankingu WTA i występ w Turnieju Mistrzyń w Dausze wydają się być w tym świetle poza zasięgiem krakowianki. Dwunasta obecnie na liście Radwańska traci do dziesiątej Flavii Pennetty blisko pół tysiąca punktów. Tej straty realnie nie da się już odrobić.
Stąd pani Agnieszka woli skoncentrować się na przygotowaniach do analogicznych zawodów, tyle że organizowanych dla tenisistek drugiej dziesiątki. Turniej ten odbędzie się w listopadzie na Bali. Będzie też więcej czasu na spokojne zaleczenie urazu nadgarstka, który niemal wykluczył Polkę ze startu w US Open.
- Aktualnie oprócz treningów chodzę na zabiegi do lekarza, bo zapalenie ścięgien może wrócić. Ręka musi wytrzymać jeszcze przynajmniej przez miesiąc - powiedziała Radwańska.
Gorycz porażki po niepowodzeniach na kortach Flushing Meadows najwyżej sklasyfikowana polska tenisistka postanowiła sobie osłodzić stosując metodę turystyczno-zakupową.
- Po odpadnięciu w drugiej rundzie US Open zabrałam się za zwiedzanie Nowego Jorku. Zobaczyłam Broadway, Time Square, nie zabrakło zakupów. Przywiozłam do Krakowa niejedną sukienkę, a także torebkę. Niektóre mecze oglądałam, ale po powrocie do Polski już śledziłam tylko wyniki - przyznała Radwańska.
Najbliższe starty Polka planuje na turnieje w Tokio, Pekinie, Linzu oraz Moskwie.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0