Tenis - Puchar Federacji
25/04/2010 - 09:27Porażka Radwańskiej, Polki w kłopocie

Nie tak miał się zacząć drugi dzień meczu Polski z Hiszpanią w tenisowym Pucharze Federacji. Nasz najsilniejszy punkt reprezentacji, Agnieszka Radwańska przegrała niespodziewanie z Marią Martinez-Sanchez 3-6, 4-6. Hiszpanki objęły prowadzenie 2-1, a los Polek jest teraz w rękach Marty Domachowskiej.
Początek spotkania nie zapowiadał takiego przebiegu wydarzeń. Dwa pierwsze swoje gemy serwisowe Agnieszka Radwańska wygrała bez straty punktu, a przedzielone zostały one gemem, w którym Hiszpanka, co prawda obroniła swoje podanie, ale uczyniła to w wielkich bólach. Gdy w czwartym gemie Polka przełamała podanie rywalki i objęła prowadzenie 3-1 wydawało się, że podobnie jak w sobotę Agnieszka nie będzie miała problemów z pokonaniem przeciwniczki.
Od tego momentu wydarzenia przybrały jednak mocno niespodziewany obrót. Polka zupełnie się pogubiła, zatracając pewność w swojej grze i popełniając mnóstwo niewymuszonych błędów. Hiszpanka natomiast imponowała skutecznymi wycieczkami do siatki, a także różnorodnością uderzeń, dręcząc Polkę zmianą siły, kierunku czy rodzaju posyłanej piłki. To wszystkie elementy złożyły się na to, że od stanu 1-3 Hiszpanka wygrała aż 6 gemów z rzędu, wygrywając po drodze pierwszego seta 6-3.
W drugim secie Polka podjęła próbę odwrócenia losów meczu, ale o ile dość pewnie wygrywała swoje gemy serwisowe, to nie była w stanie złamać sprytnie grającej Martinez-Sanchez przy jej serwisie. Hiszpanka nie raz znajdowała się w poważnej opresji, ale za każdym razem znajdowała sposób, by się z niej wydostać. Najczęściej ratowała się skutecznym pierwszym podaniem, przynoszącym jej asy, lub wygrane piłki po niedokładnym returnie Polki.
Losy meczu rozstrzygnęły się w 10. gemie. Hiszpanka prowadziła 5-4, ale serwowała Agnieszka Radwańska. Przy stanie 30:30 Polka dwa razy backhandem posłała piłkę w siatkę, co zapewniło sklasyfikowanej na 27, miejscu w rankingu WTA Hiszpance pierwsze w tym secie przełamanie, wygranie go 6-4 i zwycięstwo w całym spotkaniu.
- Martinez-Sanchez zagrała poprawnie, prezentując trudny tenis dla przeciwniczki, wiele uderzeń slajsowych, ma dosyć nietypowy styl, mało dziewczyn gra w ten sposób. Agnieszka nie zagrała najlepiej, gdyby zagrała na swoim poziomie, to dwa sety zakończyłyby się odwrotnym wynikiem. Teraz trzymamy kciuki za Martę, wszystko jest w naszych rękach, to nasze dziewczyny są tu przecież faworytkami - tak przegraną najlepszej polskiej tenisistki skomentował kapitan polskiej reprezentacji Tomasz Wiktorowski.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 7 z 7