Tenis - Roland Garros
05/06/2009 - 15:49Soderling pierwszym finalistą Rolanda Garrosa!

Robin Soderling jeszcze nigdy w karierze nie awansował do 4. rundy turnieju z cyklu Wielkiego Szlema, a dziś osiągnął finał Roland Garros. Szwed po morderczym, pięciosetowym pojedynku pokonał w półfinale, rozstawionego z numerem 12., Chilijczyka Fernando Gonzalez.
Rozstawiony z numerem 23., Szwed Robin Soderling, jest prawdziwą sensacją tegorocznego wielkoszlemowego turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa. Już sam awans do ćwierćfinału okrzyknięto jako wielki sukces tego zawodnika. Nic dziwnego, bo jego największym osiągnięciem w turniejach Wielkiego Szlema była do tej pory czwarta runda.
W ¼ finału Szwed spotkał się z murowanym faworytem do triumfu w turnieju, Rafalelem Nadalem i sprawił wielką niespodziankę, pokonując pierwszą rakietę świata.
Spotkanie z Fernando Gonzalezem miało być potwierdzeniem jego nadspodziewanej dyspozycji. I początek rywalizacji na to wskazywał. Szwed wydawał się na początku o wiele szybszy od Chilijczyka, czego rezultatem były dwa pierwsze sety, które dość łatwo padły łupem Skandynawa.
W tej części meczu obaj zawodnicy atakowali niemal z każdej pozycji i z tego powodu popełniali dużo błędów. Dzięki temu mecz toczył się w bardzo szybkim tempie.
Trzeci set to przebudzenie Gonzaleza. 29-letni tenisista z Chile nie zamierzał składać broni. W siódmym gemie popisał się trzema asami serwisowymi, co spotkało się z gromką owacją kilkutysięcznej publiczności.
Soderling był w dalszym ciągu mocno skoncentrowany. Atakował bardzo skutecznie, zagrywał celnie, a do tego czuł się na korcie coraz pewniej. Dobra passa Szweda skończyła się jednak w dziewiątym gemie, w którym dał się przełamać przeciwnikowi. Dzięki temu całego seta wygrał ostatecznie Gonzalez.
Swoją dominację na korcie Chilijczyk potwierdził w kolejnym secie, którego dość pewnie wygrał 6:4 i doprowadził do wyrównania. Szwed wydawał się w tym momencie mocno wyczerpany i zrezygnowany. Wszystko wskazywało więc, że przygoda pogromcy Rafaela Nadala zakończy się na półfinale.
Nic bardziej mylnego. 24-letni tenisista w decydującej batalii nagle odzyskał siły i witalność, znowu zagrywał z dokładnością. W dziewiątym gemie przełamał serwis rywala i mógł się już tylko skupić na skutecznej grze przy swojej zagrywce. Pewnie wygrany kolejny gem dał Soderlingowi pierwszy wielkoszlemowy finał.
Robin Soederling (Szwecja, 23) - Fernando Gonzalez (Chile, 12)
6:3, 7:5, 5:7, 4:6, 6:4








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0