Tenis - Puchar Davisa 2010
05/03/2010 - 19:58Przysiężny dla Eurosport: Ten trik mi nie wyszedł

Michał Przysiężny wprawdzie przegrał z Jarko Nieminenem w pierwszym spotkaniu meczu Pucharu Davisa z Finlandią, ale zaprezentował się bardzo dobrze. Polak przyznał, że przed ostatnim gemem zdecydował się na pewien trik, który jednak nie przyniósł pożądanego skutku. Nie krył też, że zabrakło sił.
- Przyczyną porażki był brak koncentracji w kluczowych momentach - przyznał Przysiężny, który w czwartym secie nie wykorzystał piłki meczowej. - Uważam jednak, że rozegrałem bardzo dobry mecz. W piątym secie najzwyczajniej w świecie zabrakło mi sił - ze stanowczością podkreślił Polak.
Spotkanie trwało cztery godziny i 35 minut, a był to najdłuższy w historii Pucharu Davisa mecz z udziałem reprezentanta Polski.
- W ostatnich turniejach rozgrywałem spotkania na nawierzchniach szybszych od tej w Sopocie. Tamte pojedynki siłą rzeczy były krótsze. Tutaj grało się nieco wolniej, a organizm chyba odzwyczaił się od wydłużonego wysiłku. Zawiodła kondycja.
Tym dziwniejsze wydaje się w tych okolicznościach, że Polak w piątym secie przed 10. gemem - jak się miało okazać ostatnim w meczu - nie skorzystał z przysługującego mu prawa na krótki odpoczynek. Zamiast usiąść na kilkadziesiąt sekund i złapać oddech, Przysiężny przeszedł tylko na drugą stronę kortu zajmując pozycję do kontynuacji gry.
- Chciałem coś zmienić, zaczarować Nieminena. Byłem przekonany, że takim zachowaniem dam mu do myślenia i być może trochę go zdekoncentruję - wyjawił swój misterny, ale jak się okazało chybiony plan.
PRZECZYTAJ JAK PRZEBIEGAŁ MECZ PRZYSIĘŻNY - NIEMINEN
Również wcześniej działo się ciekawie w trakcie decydującego seta tego dramatycznego spotkania. W jednym z kluczowych momentów zagrywana przez Fina piłka spadła bardzo blisko linii. Przysiężny usłyszał komendę "aut" i nawet nie próbował do niej dobiec. Okazało się jednak, że wywołanie to padło ze strony publiczności, a nie sędziego liniowego. Główny nie zadecydował o powtórzeniu wymiany, a punkt został zapisany Nieminenowi.
- W piątym secie sędziowie na pewno mi nie pomogli - skwitował krótko tę sytuację Przysiężny.
Spotkanie ze sklasyfikowanym na 85. miejscu listy ATP Finem było jednak dla Polaka kolejnym już dowodem rosnącej formy i budowania pozycji w tenisowym świecie.
- Po udanych występach w ostatnich miesiącach [m.in. w Pucharze Davisa z Wielką Brytanią i kilku challengerach - przyp.] jestem pewny swojej wartości. Wiem, że śmiało mogę rywalizować ze znacznie wyżej sklasyfikowanymi ode mnie tenisistami - stwierdził z przekonaniem.
- Myślę, że dzisiaj wynik i gra mogłyby wyglądać jeszcze lepiej, gdyby mecz rozegrany został na szybszej nawierzchni. Po pierwsze dlatego, że ostatnie właśnie na takich toczyłem ostatnie swoje turnieje. Po drugie jeszcze skuteczniejszy byłby mój serwis - zauważył Polak.
Wynik pierwszego spotkania meczu Polska - Finlandia:
Michał Przysiężny - Jarkko Nieminen 7:6 (7-5), 6:7 (4-7) 7:6 (7-4), 6:7 (7-9), 4:6
Plan kolejnych gier:
piątek - gra pojedyncza
Łukasz Kubot - Henri Kontinen
sobota - gra podwójna (początek godzina 13.00)
Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski - Harri Heliovarra, Timo Nieminen
niedziela - gra pojedyncza (początek godzina 11.30)
Łukasz Kubot - Jarkko Nieminen
Michał Przysiężny - Henri Kontinen








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2