Tenis - Puchar Davisa 2010
10/03/2010 - 17:51Polscy sędziowie mieli oszukać Finów?

Nie milkną echa konfliktu na linii władze PZT - kolegium sędziów. Jeszcze w niedzielę prezes PZT, Jacek Kseń, oświadczył, że nie wyklucza radykalnych decyzji w stosunku do sędziów obecnych w Sopocie. - Mam uczyć sędziów nieuczciwości? - pyta z kolei Anna Wagner, przewodnicząca kolegium sędziów.
Anna Wagner z niedowierzaniem przyjęła wypowiedzi prezesa Polskiego Związku Tenisa pod adresem sędziów pracujących podczas polsko-fińskiej rywalizacji w Pucharze Davisa. Oto jak na łamach serwisu eurosport.pl przewodnicząca kolegium sędziów odniosła się do nieprzychylnych sędziom komentarzy.
- Jako wieloletni sędzia nie dziwię się reakcjom polskich tenisistów i kapitana Radosława Szymanika. Na korcie zawsze karty rozdają emocje. Dziwię się natomiast prezesowi PZT, który zdecydował się zabrać w tej sprawie głos, nie czekając na oficjalną ocenę ITF. Nie chciałabym komentować jego słów wypowiedzianych po konferencji prasowej. Powiem tylko tyle, że sędziowie nie są związani z Polskim Związkiem Tenisa żadnymi kontraktami. Większość z nich to prawdziwi pasjonaci tenisa. Ich dniówka za wielogodzinną pracę podczas takiej imprezy wynosi 72 zł - powiedziała Wagner.
- Podczas sopockiej rywalizacji Polski z Finlandią codziennie odbywały się spotkania sędziów stołkowych i liniowych z sędzią naczelnym zawodów z ramienia ITF, Carlem Baldwinem. Brytyjczyk ani razu nie odniósł się negatywnie do ich pracy, praktycznie za każdym razem powtarzając: "You did a very good job". W trakcie spotkań sędziowie stołkowi - Grzegorz Wójcik i Marija Cicak - również nie mieli pretensji do decyzji sędziów liniowych. Korekt decyzji liniowych było bardzo mało - poinformowała przewodnicząca.
Zdaniem Anny Wagner po pierwszych dwóch dniach rywalizacji, gdy Polacy prowadzili 2:1, nikt nie podważał kompetencji sędziujących. - Po niedzielnych spotkaniach Baldwin był zaskoczony negatywnymi ocenami pod adresem sędziów w Sopocie. Chorwatka Cicak, która w tej chwili jest czołowym arbitrem na świecie, sędziując największe turnieje ATP i WTA, również nie kryła zdziwienia takimi opiniami. Ona, jak nikt inny, wiedziała, że na liniach pomagali jej doświadczeni sędziowie, którzy pracowali już podczas turniejów w Madrycie, Rzymie, Barcelonie, a nawet, w przypadku jednej sędziny liniowej, nawet w Australian Open.
- To zresztą nie pierwszy raz, kiedy polscy sędziowie oskarżani są o słabe wykonywanie swoich obowiązków. Z identyczną sytuacją mieliśmy do czynienia podczas meczu Polska-Belgia w Fed Cup. Całe środowisko tenisowe obwiniało wówczas sędziów za porażkę reprezentantek Polski w Bydgoszczy. Co się potem okazało? Opinii tych nie potwierdzili przedstawiciele ITF, którzy dali polskim sędziom niemal maksymalne noty - zauważyła Wagner.
Według niej, w przypadku błędnych decyzji składu sędziowskiego, reakcja "naczelnego" byłaby natychmiastowa. - W pewnym momencie z trybun dało się słyszeć okrzyki, żeby nie wywoływać błędów stóp przy serwisie polskich tenisistów ("foot fault"). Zastanawiam się czy ktoś wie, jak w takich sytuacjach postępuje się w Pucharze Davisa. Otóż w momencie, gdy sędzia liniowy nie chce zauważać błędów tenisisty, sędzia naczelny ma prawo zlecić drugiemu sędziemu stołkowemu obserwowanie końcowej linii pod kątem błędów stóp. Nie muszę chyba mówić, w jak złym świetle stawia to obecny na korcie skład sędziowski.
- Pragnę zauważyć, że błędy stóp na początku wywoływano również Finom. Nieminen i Kontinen zmienili jednak swoje ustawienie przy podaniu, czego nie można powiedzieć o Kubocie i Matkowskim. Proszę zauważyć, że nikt nie wywoływał błędów Fyrstenbergowi i Przysiężnemu. Działo się tak, ponieważ Mariusz i Michał błędów tych nie popełniali - stwierdziła przewodnicząca kolegium sędziów.
- W najbliższym czasie wystosujemy list do zarządu PZT z prośbą o wyjaśnienia. Chciałabym zapytać pana prezesa Ksenia, czy powinnam uczyć polskich sędziów nieuczciwości? Jeżeli prezes miał jakiekolwiek wątpliwości czy pretensje, dlaczego nie zwrócił się z nimi do mnie? Niedopuszczalne jest, aby sędziowie wysłuchiwali pod swoim adresem inwektyw ze strony ludzi, którym rzekomo zależy na dobru polskiego tenisa - zakończyła Anna Wagner.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 5 z 5