Powodem tej decyzji jest kontuzja ręki, jakiej Jużny nabawił się w tym tygodniu. Już po meczu drugiej rundy pojawił się na konferencji z przedramieniem obłożonym lodem i na temblaku.
Awans do czwartej rundy oznacza dla Polaka premię w wysokości 89 tysięcy dolarów australijskich oraz 160 punktów do rankingu ATP World Tour, co powinno mu pozwolić awansować w okolice 60. miejsca, a być może nawet zbliżyć się do czołowej "50" klasyfikacji tenisistów. Już w poniedziałek osiągnął najwyższą w dotychczasowej karierze - 86. pozycję na świecie.
>>>>> >>>>> PRZECZYTAJ, CO ŁUKASZ KUBOT POWIEDZIAŁ O PECHOWEJ KONTUZJI JUŻNEGO <<<<< <<<<<
W kolejnej rundzie rywalem Polaka będzie Serb Novak Djokovic, rozstawiony w turnieju z numerem "3". Kubot będzie miał zatem okazję do rewanżu za porażkę z kwietnia ubiegłego roku, w jego pierwszym i jak dotychczas jedynym występie w finale turnieju ATP Tour, jaki osiągnął w Belgradzie. Przegrał wtedy 3:6, 6:7 (0).
Obaj tenisiści zmierzyli się również w pierwszej rundzie challengera w Budapeszcie w 2004 roku. Wówczas Djokovic także potrzebował dwóch setów, by pokonać Kubota.
W tegorocznym Australian Open Kubot występuje także w deblu z Marachem. Polsko-austriacka para wygrała już dwa mecze i jest w 1/8 finału, gdzie zmierzy się ze zwycięzcami pojedynku pomiędzy Australijczykami Kadenem Henselem i Gregiem Jonesem oraz chorwacko-serbską parą Ivo Karlovicem i Dusanem Vemicem.
Poza tym Polak zagra w Melbourne w grze mieszanej. Jego partnerką będzie Czeszka Andrea Hlavackova, a pierwszymi rywalami Amerykanka Carly Gullickson i Australijczyk Bernard Tomic.



Imago






















Trzymajmy kciuki!!Opublikowane 23/01/2010 o godz. 10:30