Tenis - Australian Open
28/01/2010 - 08:46Henin: Cieszę się, że trafiłam na Serenę

Belgijka Justine Henin potrzebowała zaledwie 51 minut, by zniszczyć Chinkę Jie Zheng (35. WTA) 6:1, 6:0 w półfinale Australian Open. Jej finałową rywalką będzie broniąca tytułu Amerykanka Serena Williams, która w drugim meczu 1/2 finału pokonała inną Chinkę, Na Li 7:6(4), 7:6(1).
Impreza w Melbourne jest dopiero drugim turniejem Henin po 18-miesięcznej przerwie. Belgijka najwyraźniej wzięła przykład z rodaczki, Kim Clijsters, dla której wygrany w ubiegłym roku US Open był trzecim turniejem po powrocie do tenisa.
Siedmiokrotna zdobywczyni tytułów wielkoszlemowych nie miała w czwartek litości dla znacznie mniej utytułowanej Chinki. Narzekająca na przemęczenie Henin rozbiła Zheng w zaledwie 51 minut.
- Jestem oczywiście zmęczona. W tegorocznym turnieju rozegrałam już kilka trudnych spotkań - przyznała Henin. - Dziś zagrałam bardzo agresywnie. Rano, tuż po wstaniu z łóżka, zamarzyłam o grze w finale. Cel ten udało mi się zrealizować bardzo szybko i teraz mam cały jutrzejszy dzień na regenerację.
Justine Henin ma jednak świadomość, jak trudno będzie w Melbourne pokonać Serenę Williams. - Mecz z najlepszą tenisistką świata będzie dla mnie ogromnym wyzwaniem. Ona gra wspaniały tenis. W meczu z Viktorią Azarenką udowodniła, że w tym turnieju stać ją na bardzo wiele. Serena jest wielką mistrzynią. Tym niemniej cieszę się, że w finale zagram z najlepszą tenisistką.







You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2