Nikołaj Dawidienko rozbił Rogera Federera w dwóch ostatnich potyczkach. Pod koniec ubiegłego roku ograł Szwajcara w mistrzostwach kończących sezon ATP, a na samym początku obecnego sezonu Rosjanin ponownie ograł Federera na turnieju w katarskiej Dausze.
Pierwszy set ćwierćfinału w Melbourne zwiastował hat-trick Dawidienki, który grał jakby chciał wybić Federerowi tenis z głowy jak się później okazało szwajcarski mistrz odpuścił ten set, bo jak sam powiedział... "przeszkadzało mi światło, które padało na kort i czekałem aż zajdzie słońce. Wiecie, to jak z opóźnieniem jak czekasz aż skończy padać deszcz".
To by się zgadzało, bo w drugiej partii Federer rozpędził się jak "Fedexpress" (trafne określenie z naszego forum!) i zatrzymał się dopiero po zdobyciu trzynastu gemów z rzędu, a stan meczu z 0:1 w setach błyskawicznie zmienił się na 2:1 dla Szwajcara. Czwarty set rozpoczął się od prowadzenia Rogera Federera w setach, ale Dawidienko wrócił do gry, kiedy wyciągnął wynik na 5:5 w finałowej partii. Rosjanin zdołał obronić jeszcze jedną piłkę meczową, po czym Federer sięgnął po zwycięstwo. Szwajcarski tenisista, dla którego będzie to 23 półfinał z rzędu w turnieju wielkoszlemowym, spotka się w przedostatniej rundzie ze zwycięzcą meczu Novak Djoković - Jo Wilfried Tsonga.
- Także na ten temat



Imago





















