Powracająca po ponad półtora roku przerwy do zawodowego sportu, Justine Henin jest przekonana, że jej doświadczenie i odpoczynek od tenisa na najwyższym poziomie będzie atutem. W przyszłym tygodniu Belgijka weźmie udział w dwóch turniejach poprzedzających wielkoszlemowy Australian Open. 27-letnia zawodniczka zagra w Brisbane International i Sydney International.
Siedmiokrotna triumfatorka w turniejach Wielkiego Szlema czuje się silniejsza niż w maju 2008 roku, gdy niespodziewanie postanowiła przerwać karierę. – Wierzę, że mogę być lepszą zawodniczką. Mogę wykorzystać swe doświadczenie bardziej niż kiedyś – powiedziała Henin. – Przerwa pozwoliła mi zdać sobie sprawę ile już osiągnęłam. Teraz lepiej znam siebie i to jest najważniejsze. Gdy grałam na 200 procent nie miałam czasu o tym pomyśleć – dodała Belgijka.
Swojego rozbratu z tenisowym światkiem Henin wcale nie traktuje, jako coś smutnego, a wręcz odwrotnie. Przez dwanaście pierwszych miesięcy po rezygnacji nie obejrzała ani jednego seta meczu tenisowego. – To było świetne doświadczenie wycofać się z tenisa na 18 miesięcy, a następnie wrócić. Czuję, że dojrzałam – mówiła rozpromieniona reprezentantka Belgii.
- Musiałam odpocząć od ciągłego napięcia. Tenisowy świat jest bardzo mały, a na około jest wiele rzeczy, z których wcześniej nie zdawałam sobie sprawy. Powrót do sportu, będącego moją pasją, do czegoś, co kocham robić to wspaniałe uczucie – przyznała Henin. – Mam teraz 27 lat i chcę poprowadzić swą karierę inaczej niż robiłam to w przeszłości – zakończyła Belgijka.
Justin Henin ogłosiła swój powrót do tenisa we wrześniu 2009 roku, krótko po tym, jak jej rodaczka, Kim Clijsters wygrała US Open zaraz po świetnym “comebacku” do sportu. W pierwszym turnieju WTA, Henin zagra w Brisbane International, a następnie wystąpi w Sydney International. Zwyciężczyni Australian Open z 2004 roku otrzymała od organizatorów dziką kartę i zagra na twardych kortach w Melbourne. Zapytana o prognozy na wielkoszlemowy turniej i możliwość zwycięstwa, Belgijka odparła krótko: - Wszystko jest możliwe.
W dotychczasowej karierze Justin Henin wygrała 41 turniejów z serii WTA Tour, a także była numerem jeden kobiecego tenisa przez 117 tygodni.



Eurosport





















Nie sądzę, by powtórzyła się historia z wyczynem Kim Clijsters w US Open. Gdzie Belgijka w pięknym stylu wygrała, będąc w najgorszej części drabinki jaką można sobie wyobrazić.Opublikowane 10/01/2010 o godz. 17:09
Henin jest wypalona. Henin tego nie wygra na 100%Opublikowane 03/01/2010 o godz. 10:55
Australian Open wygra Szarapova .Opublikowane 30/12/2009 o godz. 18:11