Tenis - ATP Tour
18/11/2009 - 13:55Kubot: Teraz będą traktować mnie poważnie

Łukasz Kubot jest pierwszym po Wojciechu Fibaku Polakiem, który awansował do pierwszej setki rankingu ATP. - Wreszcie dostałem wypłatę za lata wyrzeczeń i ciężkiej pracy - powiedział najlepszy polski singlista w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".
Co czuje Pan po wywalczeniu upragnionego awansu? Satysfakcję, dumę, radość, że coś udało się udowodnić?
ŁUKASZ KUBOT: Nie podchodzę do tego w tych kategoriach. Po prostu spełnił się mój dziecięcy sen. Ja jestem prosty, skromny chłopak z Lubina. Cały czas pamiętam czasy, gdy zimą na szóstą jeździłem na trening rowerem. Wtedy marzyłem o wspaniałych meczach, pełnych halach i rywalizacji z gwiazdami. Dziś, dzięki uporowi, znalazłem się w wielkim tenisowym świecie. Wreszcie dostałem wypłatę za lata wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Mam oczywiście nadzieję, że to dopiero początek, że nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Mam 27 lat, więc przede mną jeszcze trzy lata gry na najwyższym poziomie. Trzeba sobie wyznaczać kolejne cele. Następny to oczywiście pierwsza pięćdziesiątka.
W ostatnich dniach dostał pan na pewno mnóstwo gratulacji.
Były, były. Chyba od wszystkich znajomych, nie tylko ze środowiska. Agnieszka też pamiętała. Dostałem fajnego SMS-a od rodziny Radwańskich.
O pana awansie do setki przesądził prestiżowy turniej w Paryżu. Wszystko poszło tam zgodnie z planem?
Ten występ mógł być jeszcze bardziej udany. W hali Bercy przeszedłem kwalifikacje, wygrałem z Andreasem Beckiem, ale w spotkaniu z Marinem Ciliciem w końcówce zabrakło mi sił. Pierwszy set wygrałem, w dwóch kolejnych szło mi nieco gorzej. Znów przekonałem się jednak, że gwiazdom też drżą ręce, też zdarzają się błędy. Gdy walczyłem z Andym Roddickiem w Pekinie, Amerykanin się wściekł i rozwalił rakietę. Spodziewał się łatwego zwycięstwa, a dostał bolesną lekcję. Nie znał mnie i za to zapłacił, jednak następny mecz z jego strony z pewnością będzie wyglądał inaczej. Teraz wszyscy muszą traktować mnie poważnie.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0