Tenis - ATP Masters Indian Wells
18/03/2010 - 16:54Narkotyki uszły Agassiemu na sucho

Nie ma znaczenia, że Andre Agassi przyznał się do zażywania narkotyków w trakcie kariery. Amerykaninowi nie grożą żadne sankcje ze strony ATP, bo sprawa po prostu się przedawniła. Agassiego nie spotkają więc żadne konsekwencje.
Afera wybuchła pod koniec zeszłego roku, gdy światło dzienne ujrzała szokująca autobiografia Agassiego "Open". Jeden z sześciu tenisistów na świecie, którzy wygrali wszystkie wielkoszlemowe turnieje, złoty olimpijczyk z Atlanty przyznał w niej, że zażywał amfetaminę.
"Slim [asystent tenisisty] rozprowadza małą dawkę proszku na stoliku. Potem wciąga. Ponownie dzieli. Ja również wciągam. Siadam spokojnie na kanapie i pojmuję, że przekroczyłem Rubikon" - napisał w swojej książce Agassi.
To był 1997 roku, kiedy Amerykanin ormiańskiego pochodzenia był na dnie. W narkotykach znajdował ucieczkę od problemów dnia codziennego. "Przychodzi chwila, w której żałujesz tego co zrobiłeś, poparta smutkiem. Nagle nadciąga euforia, która sprawia, że zapominam o wszystkich złych rzeczach siedzących w mojej głowie. Nigdy wcześniej nie czułem, że żyję, nigdy wcześniej nie czułem takiej energii" - wspominał.
Zachowanie Agassiego potępiło całe środowisko. - To coś okropnego. Skłamał, uciekł przed konsekwencjami, a potem kontynuował karierę. Jestem rozczarowany - oznajmił członek Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Siergiej Bubka. Legendarny tyczkarz domagał się surowej kary dla skompromitowanego tym wyznaniem tenisisty.
Z kolei prezydent Międzynarodowej Federacji Tenisowej Ricci Bitti powiedział, że jedynym organem, który mógłby wymierzyć sprawiedliwość Agassiemu, jest ATP. Ta organizacja ma jednak związane ręce, bo górny limit do postawienia zarzutów to osiem lat. Sprawa przedawniła się zatem w 2005 roku.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0