Tenis - ATP Masters Cincinnati
18/08/2010 - 09:04 - Aktualizacja 18/08/2010 - 13:17Kubot dostał lekcję od amerykańskiego olbrzyma

Zaledwie 58 minut potrzebował John Isner, aby pokonać 6:2, 6:3 Łukasz Kubota w I rundzie turnieju w Cincinnati. Dla Polaka był to pierwszy występ od Wimbledonu. Ostatnio zmagał się z kontuzją prawej kostki.
Kubot miał w ogóle szczęście, że dostał się do turnieju bez eliminacji. Załapał się jako ostatni. Nie miał już jednak farta w losowaniu. Trafił na Johna Isnera, który zrobił w ostatnim roku kolosalne postępy, a na twardych kortach w USA czuje się znakomicie.
Ze swoim atomowym serwisem jest postrachem dla każdego. Rok temu Isner pokonał na US Open Andy'ego Roddicka i od tej pory stał się ulubieńcem amerykańskiej publiczności. Nic dziwnego, że jego mecz z Kubotem był ustawiony w sesji wieczornej na korcie centralnym. A to dla każdego zawodnika spore wyróżnienie.
Isner zaczął mecz znakomicie, od prowadzenia 3:0. Wygrał pierwszego seta łatwo 6:2. W drugim raz przełamał naszego tenisistę, ale to wystarczyło do zwycięstwa 6:2. Widać było, że Kubot miał ponad miesięczną przerwę, dlatego nie podjął walki z wielkoludem z USA.
- Zagrałem jedno z najlepszych spotkań w ostatnim czasie. Czułem się na korcie wspaniale. Nie sądziłem, że tak łatwo mi pójdzie - powiedział po spotkaniu Amerykanin, który dziś zmierzy się z wracjącym do dawnej formy Davidem Nalbandianem.
Kubot nie wyjeżdża jednak z Cincinnati. Wraz z Austriakiem Oliverem Marachem gra jeszcze w deblu. Ich pierwszymi rywalami będą Feliciano Lopez i Fernando Verdasco. Hiszpanie w pierwszej rundzie wygrali z Brazylijczykami Thomazem Belluccim i Marcelo Melo 7:6 (7-4), 6:3.






You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 6 z 6