- Trochę więcej argumentów będzie miał Rosjanin - przekonuje nasz ekspert. - Andriejewowi daję 55% szans. Trzeba przecież pamiętać o tym, jak solidnie zaprezentował się w meczu pierwszej rundy Australian Open z późniejszym zwycięzcą Rogerem Federerem.
- Na dobrą sprawę dla Szwajcara był to najtrudniejszy mecz w całym turnieju. Jeden z zaledwie dwóch, w których stracił seta. A przecież mogło być 2:1 dla Rosjanina, bo Federer trzecią partię wygrał po tie-breaku - przypomina Sidor.
Faktem jednak jest, że to Polak obecnie pnie się na liście ATP, a Rosjanin zmierza w przeciwnym kierunku. Andriejew raptem w listopadzie 2008 roku był na 18. pozycji, a obecnie znajduje się na 41.
- Lepiej miło się zaskoczyć, niż nieprzyjemnie rozczarować - podsumowuje nasz ekspert nie chcąc najwyraźniej nadmiernie rozbudzać nadziei na ewentualny sukces.
Eurosport.pl przeprowadzi relację tekstową z meczu Kubot - Andriejew. Początek o godzinie 22:30.



Imago





















