Oglądaj Eurosport i Eurosport 2 na żywo na ekranie Twojego komputera. Zarejestruj się TUTAJ
Złoto Rebensburg nie jest niespodzianką
Dla mnie olimpijskie złoto dla Viktorii Rebensburg to nie jest wielka niespodzianka.
Wydaje mi się, że nie jest to zawodniczka, którą można było pominąć typując faworytki. Młoda Niemka zniknęła trochę w cieniu wielkich gwiazd: Hoelzl, Vonn, Mancuso czy wszystkich Austriaczek. Tak naprawdę, dopiero zwróciłem uwagę naszą mistrzynię giganta po tym jak wytypowała ją wśród faworytek sama … Julia Mancuso. Amerykanka, Broniąca tytułu z Turynu, podczas wywiadów przed zawodami właśnie wśród faworytek wskazała młoda Niemkę.
Czy warto w ogóle patrzeć na poprzednie wyniki Rebensburg? Fakt, to mistrzyni świata juniorów, a co w zawodach Pucharu Świata? Solidnie, w czołówce, ale nigdy na czołowym miejscu. Na podium w Pucharze Świata znalazła się po raz pierwszy tuż przed igrzyskami, widać było natomiast wzrastającą formę. Widać solidną robotę w niemieckiej drużynie, której zawodniczki maja już dwa złote medale, a patrząc na nadchodzący slalom, może ich być więcej. Siostry Riesch są naprawdę mocne.
Przed startem oczy wszystkich skierowane były na zawodniczki Stanów Zjednoczonych. Szkoda mi obu, wspólnie ucierpiały na wypadku Vonn. Złota medalistka zjazdu niczego nie może sobie zarzucić, pech po prostu. Takli sam pech dla Mancuso. Zatrzymana na trasie, już nie miała szans na podobny przejazd. Spotkałem się z komentarzami, że powinna była zostać zatrzymana na starcie. To wersja nieprawdziwa, ponieważ Mancuso była już na trasie w czasie, kiedy upadła Lindsey Vonn. Każdy zawodnik wie, że trudno jest powtórzyć przejazd. Trasa nie ta, nogi nie te. Trudne zadanie. Można powiedzieć, że Julia Mancuso wykorzystała już limit szczęścia zdobywając dwa medale. Moim zdaniem to by było na tyle, jeśli chodzi o szanse medalowe reprezentantek USA. W slalomie zdecydowanie najmocniejsze są Niemki i Austriaczki. Jeśli chodzi o zawodniczki Austrii, to one wykonały już częściowo robotę, czego powiedzieć nie można o męskiej części reprezentacji. Trochę mi to przypomina sytuację z mistrzostw we francuskim Val d’Isere. Rzutem na taśmę Manfred Pranger obronił honor całej reprezentacji. W walce o olimpijskie złoto będzie jednak ciężko.
Krótko trwała walka naszej reprezentantki. Wypadła, zdarza się, trzeba było walczyć. Wkurzały mnie natomiast komentarze pisane przez ignorantów tuż po gigancie: „ Agnieszka Gąsienica podzieliła los Lindsey Vonn…”. Może i tak, obie znalazły się na liście wyników w miejscu, gdzie wypisujemy zawodniczki, które nie ukończyły przejazdu. Różnica tylko taka drobna, że Lindsey wypadła tuż po zanotowaniu na ostatnim pomiarze czasu 0.35 sek. przewagi nad rywalkami.
Marcin Szafrański
























You are logged in as administrator