“Wydaje się, że przynajmniej dwa elementy, które można było zobaczyć podczas badania technicznego Audi, nie odpowiadają przepisom technicznym. Jeden z nich to klapa łącząca dwa przednie skrzydła, a druga to drobny element przymocowany do wewnętrznej powierzchni przednich skrzydeł” – czytamy w oświadczeniu Peugeota – „Obie te części stały się integralnymi fragmentami nadwozia i powodują zwiększenie siły dociskowej. Są częściami systemu aerodynamicznego a nie ma ich na liście autoryzowanej przez FIA”.
Peugeot miał złożyć odpowiednie dokumenty już po 12-godzinnym wyścigu na Sebring, jednak organizatorzy 24 godziny Le Mans zapewnili, że zajmą się tą sprawą osobiście. Wydaje się, że tego nie zrobili, ponieważ dyskusyjne części dalej znajdują się na przednich skrzydłach Audi.
Szef Peugeota, Olivier Quesnel zapowiada, że jeśli sprawą nie zajmą się komisarze wyścigu w Le Mans,
- Także na ten temat



DPPI





















