Le Mans to zawody niezwykle prestiżowe. Potwierdza to Tom Kristensen, duński kierowca, który największe sukcesy w swojej karierze święcił właśnie podczas 24-godzinnego Le Mans. Wygrał go ośmiokrotnie, w tym sześć razy z rzędu. Taka sztuka nie udała się nikomu innemu.
„Le Mans to najbardziej fantastyczny wyścig. Jeśli ktoś docenia zespołową pracę i szacunek dla innych kierowców, to Le Mans jest wydarzeniem wyjątkowym. Przy 24-godzinnej jeździe nie da się oszukać. Naprawdę trzeba dać z siebie wszystko. Pod względem fizycznym musisz być w doskonałej formie, a poza tym nie może być żadnych nieporozumień między kierowcą, a mechanikami i inżynierami. To samo tyczy się relacji z innymi kierowcami z zespołu. Dlatego ten wyścig zmusza każdego zawodnika do tego, by dał z siebie maksimum. Uwielbiam tego rodzaju sytuacje i atmosferę, którą starasz się stworzyć w miarę zbliżania się startu. Poza tym inni kierowcy, pozostałe ekipy, kibice i telewidzowie dodają ci mnóstwo energii. Te wszystkie elementy składają się na wyścig Le Mans i zdarza się to tylko raz na rok” – mówi Kristensen.
Kristensen po raz pierwszy triumfował w Le Mans w 1997 roku. Duńczyk zwyciężał też w latach 2000-2005 oraz w ubiegłym sezonie.
„Le Mans jest wyjątkowy na wiele sposobów. To legendarne wydarzenie. Gdy będąc dzieckiem usłyszałem o tym wyścigu, starałem się to wszystko zrozumieć. Udało mi się to najlepiej w momencie, gdy przez pewien czas przebywałem w Japonii. Chodzi o to, że Japończyków interesuje przede wszystkim wytrzymałościowy aspekt tego wyścigu. Wytrzymałość to cecha potrzebna również w życiu codziennym. Nie obejdziesz się bez niej jadąc normalnym samochodem” – tłumaczy Kristensen.
Kristensen był też mistrzem 12-gdzionnego wyścigu Sebring w Stanach Zjednoczonych. Wygrywał go w 1999 i 2000 roku.
„W wyścigach, w których brałem udział, starałem się jeździć najszybciej, jak się dało. Czasami zastanawiałem się, czy nie powinienem zwolnić, czy jeśli oszczędzę trochę paliwa, to może uda mi się przejechać jedno okrążenie więcej. Jednak jeśli nie jedziesz jak najszybciej, to wyścig nie ma sensu. Przez 90 czy nawet 95% czasu jedziesz z maksymalną prędkością. Tylko czasami ograniczasz szybkość, ale dzieje się tak wtedy, gdy zmusza cię do tego bezpieczeństwo, warunki atmosferyczne albo inne ważne czynniki” – zdradza Tom Kristensen.
W ten weekend Kristensen będzie bronił korony mistrza 24 godziny Le Mans. Jak rok temu, pojedzie Audi wraz z Włochem Rinaldo Capello i Szkotem Allanem McNishem. Pełana relacja z wyścigu 24 godziny Le mans na antenach Eurosportu i Eurosportu 2.



Reuters





















