Snowboard - Vancouver 2010
17/01/2010 - 12:37Maciej Jodko: Uderzyłem twarzą w stok i...

Maciej Jodko miał w karierze wiele groźnych upadków, ale - jak przyznał - nigdy nie stracił przytomności. Po raz pierwszy zdarzyło się to w piątek, w Szwajcarii. Jednak badania nie wykazały żadnych urazów i zawodnik odleciał do Kanady na kolejne zawody PŚ w snowcrossie.
- To był mój błąd. Znalazłem się za blisko rywali, którzy zasłonili mi muldę. Najechałem na nią, straciłem rytm, uderzyłem twarzą w oblodzony stok i ... dalej nic nie pamiętałem. Ocknąłem się po prawie czterech minutach i nie kojarzyłem, co się stało - wspomniał Jodko piątkowe zdarzenie z 1/8 finału Pucharu Świata w Veysonnaz.
>>>>>>>> ZOBACZ NIEBEZPIECZNY UPADEK MACIEJA JODKO (WIDEO)
Zawodnik szybko został przetransportowany helikopterem do szpitala w Sionie. Jak podkreślił, wykonano tam bardzo dokładne badania - ultrasonograficzne (USG), rentgenowskie, łącznie z tomografią komputerową, które nie wykazały żadnych urazów, poza niegroźnym wstrząśnieniem mózgu.
- Początkowo były różne podejrzenia, bowiem bolała mnie głowa, bark, nadgarstek, w moczu była krew, ale na szczęście lekarze nie stwierdzili żadnych odchyleń od normy, jak również urazów, które uniemożliwiałyby mi starty. Jeszcze w piątek wieczorem opuściłem szpital, wróciłem do kraju i dziś, w niedzielę, tak jak było w planie, lecę razem z Mateuszem Ligockim do Stoneham w Kanadzie - dodał 27-letni Jodko, mający kwalifikację olimpijską w snowcrossie.
Mówiąc o wypadkach, jakie przydarzyły mu się w karierze, zaznaczył, że było ich sporo. Przygodę ze sportem zaczął w latach 90. od kolarstwa górskiego, zjazdów po stromych trasach (downhill). W 1999 roku zdobył w Szklarskiej Porębie swój pierwszy medal mistrzostw Polski juniorów, i to od razu złoty. W następnych latach również stawał na podium i - jak przyznał - nie pamięta, ile to już razy się zdarzyło.
- Z zimie trudno uprawiać tę konkurencję więc parę lat temu zacząłem zjeżdżać na snowboardowej desce, tak dla przyjemności. Jednak małe sukcesy sprawiły, że apetyt rósł w miarę jedzenia i od trzech sezonów rekreację zamieniłem na wyczyn. I tu też miałem wiele upadków, mniej lub bardziej poważnych. Dwukrotnie, w październiku 2008 roku oraz w ubiegłym w listopadzie, złamałem obojczyk, w tym samym miejscu i na tym samym lodowcu Hintertux w Austrii. Po tym ostatnim przypadku miałem dłuższą przerwę i dopiero tydzień temu wznowiłem treningi - powiedział Jodko.
Wraz z Mateuszem Ligockim wystartują w kolejnych zawodach Pucharu Świata w snowcrossie w Stoneham - 20 stycznia odbędą się kwalifikacje, a dzień później finały.













You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0