W pozwie zarówno związek, jak i jego prezes Marek Król powołują się na medialne wypowiedzi zawodniczki i jej męża, w których obydwoje wskazywali na możliwość fałszowania wyników podczas mistrzostw Polski w snowboardzie 28 lutego tego roku - brak ręcznego pomiaru czasu; nieprawidłowości w sędziowaniu, niewłaściwe zabezpieczenie trasy i niezgłoszenie zawodów do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.
Według PZS i jego prezesa, zarzuty te są bezpodstawne i nieuzasadnione oraz naruszają ich dobra osobiste. Domagają się od zawodniczki i jej męża przeprosin i zapłaty zadośćuczynienia: za obrazę PZS solidarnie 165 tys. zł i 35 tys. zł na Fundację Anny Dymnej "Mimo Wszystko"; za obrazę prezesa Marka Króla solidarnie 40 tys. zł oraz 10 tys. zł od Jagny Marczułajtis-Walczak na Fundację "Mimo wszystko". Łącznie żądania zadośćuczynienia wynoszą 250 tys. zł.

























