Pod lupę zostaną wzięci Jimmy Michie i Marcus Campbell w związku z ich meczem w pierwszej rundzie turnieju Snooker Shoot-Out. Jednofrejmowy pojedynek wygrał Campbell (32-21) i takie właśnie rozstrzygnięcie cieszyło się zawyżonym zainteresowaniem wśród miłośników zakładów sportowych.
- Oglądając to spotkanie, miałem wrażenie, że Michie jest kompletnie nieprzygotowany. Chwilami było mi go wręcz szkoda, bo zakładałem, że bardzo mu zależy, ale jeszcze bardziej nie wychodzi - relacjonuje jeden z ekspertów eurosport.pl Łukasz Przybyłowicz.
- Teraz te wszystkie dziwne pudła i nieporadność Jimmy'ego Michie nabierają innego wymiaru. Niewykorzystana biała z ręki w końcówce i pozbawione sensu zwlekanie w ostatnich sekundach, to była już przesada, żeby nie powiedzieć głupota - krytycznie ocenił Przybyłowicz.
Michie mając 19 punktów straty na mniej niż dwie minuty przed końcem dostał białą bilę do ręki po kuriozalnym faulu Campella (żadna z bil po jego zagraniu nie dotknęła bandy). Z tej wyśmienitej okazji zdołał wbić tylko czerwoną i czarną, po czym spozycjonował białą na środek stołu, skąd musiał atakować z półdystansu kolejną, wcale nietrudną czerwoną. Michie po chwili znowu był przy stole, ale mając nieco ponad dwadzieścia sekund do końca meczu długo się zastanawiał na rozwiązaniem, mimo że oczywistym wyborem w jego sytuacji było atakowanie trudnej czerwonej przy bandzie przez 3/4 stołu. Michie wykonał wreszcie to uderzenie, choć zrobił to, kiedy do końca pozostawały już tylko sekundy i nic nie mogło się już zmienić.
- Nie rozumiem, czemu Michie tak długo zwlekał. Jeśli faktycznie miał interes w tym, żeby przegrać, to być może obawiał się, że Campbell jest tego świadomy, ale jednocześnie nie chce być uwikłany w mecz, który może stać się przedmiotem dochodzenia. Michie mógł się zwyczajnie bać, że jeśli jeszcze pozwoli podejść do stołu rywalowi, to ten na przykład znowu sfauluje, a niewykorzystanie drugiej białej z ręki wyglądałoby już zbyt podejrzanie. Tak jakby to, co zrobił było łatwo uzasadnić... To jednak tylko moje spekulacje. Prawdy z pewnością dojdzie David Douglas i wtedy wszyscy przekonamy się, jak to było - wyjaśnił Przybyłowicz.
Informacje o możliwych nieprawidłowościach władze światowego snookera otrzymały od firm bukmacherskich jeszcze przed rozpoczęciem piątkowego pojedynku. Teraz wyjaśnieniem sprawy zajmie się powołana w połowie zeszłego roku specjalna jednostka, na czele której stoi były policjant David Douglas.
- Wszelkie podejrzenia zjawisk korupcyjnych traktujemy bardzo poważnie - powiedział prezes WPBSA Jason Ferguson. - Tą sprawą zajmiemy się niezwłocznie. Tworząc wyspecjalizowaną jednostkę do przeciwdziałania zachowaniom korupcyjnym, ustanowiliśmy też mechanizmy, które pozwolą nam sprawnie przeprowadzić pełne dochodzenie - zapowiedział Ferguson.
W trzydniowym turnieju Snooker Shoot-Out uczestniczy najlepszych 64 zawodników światowego rankingu. W zawodach obowiązują szczególne przepisy (więcej można przeczytać o nich po tym linkiem). Zwycięzca otrzyma 32 tysiące funtów.



Imago





















ktoś chyba chce zniszczyc snookera....Opublikowane 29/01/2011 o godz. 18:57