Dla wszystkich związanych ze snookerem - od kibiców, przez zawodników i na działaczach skończywszy - ta informacja brzmi sensacyjnie. Hearn, postać już legendarna nie tylko dla tego sportu, wielokrotnie zastrzegał w swoich wypowiedziach, że nie planuje ponownego zaangażowania się w snookera na skalę, na jaką udzielał się w latach osiemdziesiątych minionego stulecia. Twierdził przy tym, że dyscyplina swoje lata świetności ma już za sobą i nie widzi szans na ich wskrzeszenie.
Najwyraźniej jeden z najbardziej uznanych i szanowanych na Wyspach Brytyjskich menadżerów sportowych (w ciągu blisko trzech i pół dekady aktywności działał na polach: boksu zawodowego, poola, bowlingu, golfa, pokera, darta - wszędzie z sukcesami) dał się przekonać Johnowi Higginsowi i Patowi Mooneyowi. To właśnie dwaj Szkoci najpierw uruchomili cykl World Series of Snooker pokazując - choć wielu powie, że to dyskusyjne - skalę zainteresowania snookerem poza Wyspami i niezagospodarowany potencjał drzemiący głównie w Europie kontynentalnej.
SPA nierelaksacyjne. Trzeba było gadać
Potem powołali do życia Snooker Players Association (SPA), która ma reprezentować interesy samych zawodników w rozmowach z WPBSA.
Światowa Federacja prowadzona przez Walkera skutecznie jednak unika oficjalnych spotkań ze SPA deprecjonując w ten sposób rangę tej samozwańczej organizacji. Przyciągnięcie do siebie takiego nazwiska, jak Barry Hearn, jest dla SPA większym sukcesem, niż samo jej powstanie.
Paradoks polega na tym, że członkami WPBSA są zawodowi snookerzyści. Ci sami, którzy ukonstytuowali i współtworzą SPA.
Teraz, żeby obalić obecne władze WPBSA, będą musieli zagłosować przeciw wotum zaufania dla Walkera i pozostałych członków zarządu (m.in. Peterowi Ebdonowi), których sami wcześniej wybierali. Następnie na fotelu prezesa będzie trzeba usadzić nowego, choć doskonale znanego, Barry'ego Hearna - formalność.
Shot Clock zacznie tykać 2 grudnia?
Wszystko to wydarzyć się może już 2 grudnia podczas Walnego Zgromadzenia członków WPBSA. Gdyby nie ta sprawa doroczne Zgromadzenie byłoby jednym z wielu, podczas których zwyczajowo (żeby nie powiedzieć: z przyzwyczajenia) udziela się podczas wymaganego prawem głosowania wotum zaufania sprawującym władzę.
Jeśli dojdzie do oczekiwanego przez wielu przewrotu i zmiany przy sterach WPBSA, można będzie spodziewać się realnej i radykalnej odmiany wizerunku snookera. Być może nawet na skalę, na jaką Hearn zrobił to z przeżywającym prawdziwy boom dzięki jego działaniom dartem. Na początek w trakcie turniejów mógłby pojawić się "Shot Clock" (ograniczenie wykonania zagrania do 25 sekund), który z powodzeniem Barry Hearn przedstawił w prowadzonej przez siebie Premier League.
Co jeszcze? Ograniczeń nie ma... Założyciel i prezes Matchroom Sport nigdy nie cierpiał na brak pomysłów i zawsze wdrażał je z wyczuciem oraz powodzeniem.
Sir Rodney Walker to nie Jeździec Apokalipsy
Trzeba dodać tutaj, że często krytykowany przez środowisko Sir Rodney Walker w wymierny sposób przysłużył się snookerowi w ciągu pięciu lat sprawowania władzy. Na plus może zaliczyć sobie wyciągnięcie w stosunkowo krótkim czasie WPBSA z milionowych długów. Wśród jego inicjatyw znajdują się również te wspierające ekspansję snookera na nowe rynki (głównie chodzi tu o rynek chiński...). Znane jest także jego poparcie dla przekazywania obrazu z najważniejszych turniejów na kontynent europejski za pośrednictwem stacji Eurosport. Na początku bieżącego sezonu wprowadził do kalendarza cykl Super Sixies.
Lista zarzutów, gdybyśmy chcieli ją stworzyć, nie byłaby krótka. W pierwszej kolejności trzeba by wspomnieć o zajmowaniu dwóch najważniejszych stanowisk w strukturach - szefa WPBSA oraz World Snooker (marketingowe ramię WPBSA). Walker, w praktyce wykonując "jedną pracę" i poświęcając na to - według doniesień brytyjskich mediów - "cztery dni w miesiącu", pobiera niemałe wynagrodzenie z tytułu piastowania obu tych stanowisk.
Kto wprowadzi zawodowego snookera w kolejną dekadę?
Jeszcze tydzień temu nie było takiego tematu. Jeśli jednak deklaracje Barry'ego Hearna są na serio, to on sam jest odpowiedzią na postawione tu pytanie.



Imago





















