Najskromniejszy od lat kalendarz zawiera tylko sześć turniejów. W Mistrzostwach Świata - tak jak w latach minionych - dla zwycięzcy będzie do zdobycia 10.000 punktów. Drugi pod względem prestiżu i ważności turniej - UK Championship - zaoferuje 8.000 (500 więcej niż w sezonie 2008/2009). W dalszej kolejności znajdą się zawody, w których zwycięzca wzbogaci się o 7.000: Grand Prix (rok temu 6.250 punktów), Shanghai Masters (było 5.000) i China Open (również wzrost z 5.000). Ostatni w tej krótkiej wyliczance turniej to Welsh Open, który - podobnie jak w minionym sezonie - przyniesie triumfatorowi 5.000 punktów.
Sześć turniejów to najmniej od sezonu 2005/2006. Z kolei kalendarz sezonu 2008/2009 zawierał osiem turniejów. Po wypadnięciu Northern Ireland Trophy (brak sponsora) i Bahrain Championship (nieoficjalnie: brak zainteresowania), światowym władzom snookerowym nie udało się do tej pory znaleźć godnych następców dla tych imprez. Sytuacja może się oczywiście jeszcze zmienić, bo ogłoszony terminarz nie jest nienaruszalny. W przeszłości nierzadko zdarzało się, że turnieje wskakiwały w trakcie sezonu. Będzie to tym bardziej prawdopodobne, im bardziej światowa gospodarka będzie się dźwigała z kryzysu, a właśnie takiego rozwoju wydarzeń oczekują ekonomiczni.
Dystrybucja punktów rankingowych, która została oficjalnie podana przez WPBSA sugeruje jednak, że włodarze Federacji nie liczą specjalnie na rozbudowanie kalendarza. Wzrost liczby punktów do zdobycia w poszczególnych turniejach jest zabiegiem mającym na celu zrównoważenie ubytku zawodów. Mówiąc inaczej: jeśli w zeszłym sezonie jakiś snookerzysta wygrałby wszystkie turnieje, zgromadziłby łącznie 48.750 punktów. W sezonie, który się dopiero rozpocznie taki dominator - dzięki podniesieniu liczby punktów w poszczególnych turniejach - mógłby liczyć na tylko nieznacznie mniej, bo 44.000. Jest to szczególnie istotnie pamiętając, że zawodowy ranking tworzony jest na podstawie osiągnięć z dwóch lat, więc i zdobycze z poszczególnych sezonów powinny być porównywalne.
Kilka dni temu informowaliśmy również o wprowadzeniu przez WPBSA nowego cyklu rozgrywek - Pro Challenge Series. Będzie składać się z siedmiu turniejów otwartych (ale nieobowiązkowych) dla 96 zawodników Main Touru. Będzie w nich do wygrania trochę pieniędzy. Nie podano dotychczas, czy - a jeśli tak, to w na jakich zasadach - będzie prowadzony niezależny ranking tego cyklu.



Imago






















Za każde zawody na światowej klasy, powinno być tyle samo punktów.
Miejsce organizacji, przecież nie ma znaczenia, chociaż w teorii…Opublikowane 02/07/2009 o godz. 18:10