Po przekonującym zwycięstwie w pierwszej rundzie z Neilem Robertsonem, Hendry wydawał się być w formie, pozwalającej na realną walkę nawet o końcowy triumf w Welsh Open. Szczególnie, że jego drugi rywal w turnieju - Mark Allen - do zawodów przystąpił z kontuzją ręki, która nie uniemożliwia, ale utrudnia prowadzenie gry.
Tymczasem śladu problemów zdrowotnych nie było widać u finalisty UK Championship w pierwszej partii, którą wysoko wygrał, zdejmując bardzo trudny układ bil. Po drugim frjemie wydawało się, że będzie remis 1-1, bo Hendry osiągnął 36 przewagi przy 35 na stole. Allen ustawił jednak skutecznego snookera, po którym Szkot nie tylko sfaulował, ale i zostawił wolną bilę. Układ do końca sczyścił Allen, wychodząc na prowadzenie 2-0.
Do ciekawego i bardzo rzadkiego zdarzenia doszło w trzeciej odsłonie meczu. Wyraźnie już poirytowany nieprzychylnością losu Hendry szukał przełamania. Przy prowadzaniu 16-10 podjął ogromne ryzyko, atakując długą czerwoną z niekontrolowanym otwarciem innych bil. Fortuna znowu nie była łaskawa dla Szkota, który po wbiciu znalazł się w snookerze względem wszystkich kolorowych za wyjątkiem czarnej. Czarnej, na której dostał tzw. chińskiego snookera i od której nie miał możliwości odstawienia się...
Hendry zadeklarował grę (od bandy) do brązowej. Po dwóch nieudanych próbach sędzia Eirian Williams, zgodnie z wymogami, ostrzegł Szkota, że następny faul oznaczać będzie automatyczne przegranie frejma. Przepis ten ma zastosowanie w sytuacjach, w których zawodnik ma możliwość zaliczenia "bili w grze" na pełny kontakt. Po wbiciu czerwonej zawsze jest to dowolna kolorowa, czyli w tym przypadku taką bilą była dla Hendry'ego czarna, niezależnie od tego, że deklarował grę do brązowej.
Zmiana intencji Szkota i gra na dotoczenie do czarnej wydawała się oczywista. Hendry tymczasem konsekwentnie pozostał przy wcześniejszym pomyśle, czym zaskoczył nawet sędziego. Trzecia próba okazała się jednak udana, choć do faulu brakowało bardzo niewiele...
Odwaga Hendry'ego nie przełożyła się korzystnie na wynik. Tracący z każdym zagraniem wiarę w sukces Szkot przegrał mecz 0-4. Allen w meczu o półfinał zagra z Shaunem Murphym.
Większych emocji zabrakło też w meczu, który miał być hitem drugiej rundy. Ronnie O'Sullivan nadspodziewanie łatwo pokonał Marka Williamsa 4-1. Pojedynek rozpoczął się wyśmienicie, bo od dwóch stupunktowych brejków - najpierw 125 zrobił Anglik, a potem 133 Walijczyk. W kolejnych partiach faworyt publiczności w Newport zaczął jednak regularnie zawodzić nawet na prostych bilach i zamiast ekscytującego widowiska skończyło się na jednostronnym meczu.
Z turniejem pożegnał się także ostatni z reprezentantów gospodarzy. Matthew Stevens wygrał tylko dwa frejmy w pojedynku z finalistą German Masters Stephenem Maguire'em.
Wyniki środowych meczów drugiej rundy Welsh Open 2012:
Mark Williams 1-4 Ronnie O'Sullivan
Stephen Maguire 4-2 Matthew Stevens
Tom Ford 1-4 Stephen Lee
Mark Allen 4-0 Stephen Hendry
Stuart Bingham 1-4 Judd Trump
Martin Gould 1-4 Mark Selby
Plan meczów ćwierćfinałowych:
14:30
Ronnie O'Sullivan - Judd Trump
Shaun Murphy - Mark Allen
20:00
Ding Junhui - Stephen Lee
Stephen Maguire - Mark Selby



Eurosport






















Ich mecze są pokazywane albo w półfinałach albo gdy trafią na Osę lub TrumpaOpublikowane 16/02/2012 o godz. 21:08
Korekta mile widziana i parę pozytywniejszych słów również xP
Ciekawi mnie, czy Matthew komuś z Eurosportu coś przeskrobał, że widnieje tutaj jedynie w negatywnym świetle?! Albo jest on iście czarnym charakterem, albo ktoś go tutaj wyraźnie nie lubi xPPPOpublikowane 16/02/2012 o godz. 20:44