Krytyczna dla losów całego spotkania była trzecia partia, w której zwycięstwo wielokrotnie przechodziło z jednej na drugą stronę. Najpierw pewniakiem wydawał się Hendry, ale przy cięciu różowej pechowo wbił też czerwoną. Niespodziewanej szansy do końca nie potrafił wykorzystać Robertson, który przy 30 przewagi i 35 na stole wydawał się mieć pełną kontrole wydarzeń. Tym razem jego pechowe zgubienie się z białą bilą odwróciło układ sił we frejmie.
Szkot, zagrywając łatwą czerwoną z "pola D", zdołał dołożyć jednak tylko jeden kolor i żółtą, żeby minimalnie przeciąć zieloną i zostawić ją w kieszeni. Robertson dobił ją na 22 przewagi przy 22 na stole i... źle wyszedł na brązową!
Po wymianie odstawnych, Hendry doprowadził do dogrywki, którą ostatecznie wygrał wbijając czarną dublem!
Od wyniku 2-1 siedmiokrotny mistrz świata skonstruował dwa solidne brejki i choć żaden z nich - ku rozczarowaniu samego zawodnika - nie zamienił się w setkę, to Szkot odniósł cenne, przekonujące zwycięstwo 4-1.
- Nie miałem zbyt wiele sukcesów ostatnimi czasy w meczach z czołowymi snookerzystami - przyznał Hendry. - Dzisiaj najzwyczajniej zagrałem dobrze. A kiedy to się przytrafia, zawsze jest możliwość na nawiązanie rywalizacji. W przeciwnym wypadku nie ma żadnych szans.
- W ostatnim frejmie spodziewałem się, że pojawią się nerwy i będę się trząsł, ale czułem się komfortowo. To właśnie znaczy dla mnie więcej, niż cokolwiek innego. Trzeci frejm, kiedy Neil spudłował brązową, był bardzo ważny. Trafiłem dzisiaj dwa duble, czyli więcej niż przez ostatnie dwa lata! - zażartował Szkot, którego rywalem w drugiej rundzie będzie Mark Allen lub inny weteran Ken Doherty.
Spośród snookerzystów, którzy do zawodowego grona dołączali przynajmniej dwie dekady temu, dobrze spisał się również Mark Williams. Jeden z dwóch pozostających w turnieju przedstawicieli gospodarzy nie bez kłopotów, ale jednak pokonał kwalifikanta Andy'ego Hicksa 4-3. W pojedynku o ćwierćfinał zmierzy się ze zwycięzcą spotkania Ronnie O'Sullivan - Marco Fu.
Wyniki drugiego dnia Welsh Open:
Mark Williams 4-3 Andy Hicks
Stephen Lee 4-1 Michael Holt
Neil Robertson 1-4 Stephen Hendry
Stuart Bingham 4-2 Mark King
Mark Selby 4-3 Sam Baird
Martin Gould 4-2 Peter Ebdon



Imago





















