- Myślę, że ten turniej będzie turniejem Ding Junhuia, który ostatnio nic nie wygrywał - przewidywał Wróbel, choć mając na myśli German Masters, który zakończył się tydzień przed Welsh Open, a w którym Ding spisał się bardzo słabo.
Zwyżka formy jednak nadeszła, choć z małym opóźnieniem w stosunku do tego, co przepowiadał grający akurat w mistrzostwach Polski reprezentant kraju. Chińczyk nie imponował samą grą we wcześniejszych rundach w Newport i z łatwością mógł odpaść z Higginsem lub Lee. Zachwycił natomiast w półfinale z Murphym.
Po pierwszej, szarpanej partii na prowadzeniu był Ding. Anglik wyrównał 126-punktowym brejkiem, na co Chińczyk odpowiedział, wbijając 91. Czwarty frejm wydawał się układać po myśli Murphy’ego, ale po zrobieniu 39 punktów oddał stół, na co Ding zaaplikował mu 71.
Po wznowieniu Anglik miał jeszcze zryw (90 w brejku na 2-3), ale Chińczyk wygrał trzy kolejne partie wbijając w nich 86 i 75.
- Ostatnie dwa lata były dla mnie bardzo trudne, bo ciągle podróżowałem do i z Chin - wyjaśnił Ding, który poprzedni rankingowy finał dużego turnieju miał w 2009 roku (UK Championship).
- Nie mogłem przez to normalnie trenować. Ale tak to już ze mną jest, że jeśli zostaję tutaj [w Anglii] przez dwa lub trzy miesiące, bo tęsknię za domem i potrzebuję jechać na tydzień do Chin.
- Przez ostatnie dwa tygodnie przed Welsh Open trenowałem jednak najregularniej od długiego czasu. Czuję, że moja gra zaczyna wyglądać lepiej. Jestem szczęśliwy, że udało mi się awansować do finału. Zagrałem dzisiaj naprawdę dobrze - cieszył się Chińczyk.
Ze swojej słabszej postawy w tym konkretnym meczu zdawał sobie sprawę Murphy. - Kiedy grasz na najlepszymi na świecie, trzeba uderzyć w nich naprawdę mocno. Mnie dzisiaj to się nie udało. Pojedynczymi podejściami wygrałem tylko dwa frejmy, a to zdecydowanie za mało. Nie wykorzystałem odpowiednio swoich szans. Patrząc jednak szerzej, jestem coraz wyżej w rankingu i dostrzegam dobre znaki na resztę sezonu - dostrzegł dobrą stronę sytuacji.
W drugim półfinale o godzinie 20:00 zagrają Ronnie O’Sullivan i Mark Selby.
Wynik pierwszego półfinału Welsh Open 2012:
Ding Junhui 6-2 Shaun Murphy



From Official Website






















Oby na finał był w jeszcze lepszej dyspozycjiOpublikowane 18/02/2012 o godz. 20:08