Szkot, który swój jedyny triumf w Welsh Open odniósł 10 lat temu, po pierwszych czterech partiach prowadził do zera mając miażdżącą przewagę w małych punktach: 493-33. W tym czasie zdążył wbić dwie setki - 101 i 137 - oraz 95 i 71.
Anglik próbował ratować sytuację po wznowieniu. Udało się to częściowo dopiero przy wyniku 0-5, kiedy zdobył 81 punktów w partii, czyli więcej, niż łącznie we wcześniejszych pięciu. Przyzwoitego brejka zanotował dopiero w ostatniej partii sesji, ale przy 66 spudłował łatwą różową do środkowej kieszeni. Na stole pozostawało wtedy... 67 punktów.
PRZECZYTAJ, JAK PRZEBIEGAŁA PIERWSZA CZĘŚĆ FINAŁU WELSH OPEN
Przy otwartym układzie wydawało się niemal pewne, że okazję wykorzysta Higgins i zakończy sesję z 6-frejmową przewagą. Czyszczenie niespodziewanie dobiegło końca przy 54 punktach, kiedy Szkot spudłował różową dodatkowo jeszcze gubiąc się z białą.
Carter nie musiał już jej nawet dobijać. Przy wyniku 2-6 czeka go jednak w wieczornej sesji niezwykle trudne zadanie, jeśli miałby zostać pierwszym od 2005 roku snookerzystą, któremu uda się sztuka obrony tytułu.
Wynik po pierwszej sesji finałowego meczu Welsh Open:
John Higgins 6-2 Allister Carter
128(95)-0, 101(101)-1, 78(71)-24, 137(137)-0, 81(81)-48(38), 13-81(39,36), 94(59)-27, 54(54)-72(66)
Wznowienie pojedynku o godzinie 20:00. Transmisja w stacji Eurosport od godziny 21:15. Wygra ten, który jako pierwszy zdobędzie 9 partii.



Imago





















