Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  • 05:30 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Snooker - Shanghai Masters

Drugi triumf Cartera po rozczarowującym finale

Allister Carter pokonał w finale Shanghai Masters Jamiego Burnetta 10-7 zdobywając tym samym drugi rankingowy tytuł w karierze. Poziom spotkania był jednak bardzo rozczarowujący i nie ma wielkiej przesady w stwierdzeniu, że kibice w Szanghaju byli świadkami najsłabszego finału w ostatnich latach.

 
Drugi triumf Cartera - Snooker - Shanghai MastersImago
 

- Awans do finału to bardzo przyjemna sprawa. Nigdy wcześniej nie grałem z Jamiem. Będę chciał cieszyć się dniem, samą okazją i po prostu zagrać dobrze. Rezultat przyjmę pozytywnie niezależnie od tego, jaki on będzie - mówił po zaprezentowaniu wyśmienitej formy w wygranym 6-2 półfinale z Markiem Selbym Allister Carter.

Z tych słów nowego posiadacza tytułu w Shanghai Masters pewni możemy być tylko jednego - że z zadowoleniem przyjął wynik. Nie sprawdziła się cała reszta: w grze Anglika nie było widać ani radości, ani polotu, ani jakości zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Niestety jeszcze niższy poziom zaserwował drugi z finalistów Jamie Burnett, który tym samym udowodnił, że przypadkowe jest nie jego 37. miejsce na liście rankingowej, ale miejsce w finale tak dużej imprezy.

W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak skupić się na suchych faktach i danych statystycznych. Dla Allistera Carter mecz z Burnettem był czwartym finałem w trwającej od 1996 roku karierze i jednocześnie czwartym od maja 2008 roku, kiedy sprawił niespodziankę zostając wicemistrzem świata.

Pierwszy swój tytuł Carter wywalczył w 2009 roku wygrywając Welsh Open. W roku bieżącym był bliski jego obrony, ale w finale pokonał go John Higgins.

Dla Jamiego Burnetta zawody w Szanghaju mimo porażki są absolutnie życiowym osiągnięciem. Szkot, który za kilka dni skończy 35 lat, wcześniej tylko dwukrotnie docierał do ćwierćfinału turniejów rankingowych. Włączając kwalifikacje, rundę dzikich kart i wygrany walkowerem mecz z Ronniem O’Sullivanem, Burnet wygrał aż siedem spotkań zanim musiał uznać wyższość Cartera. Za dojście do finału otrzyma 30 tysięcy funtów, czy o połowę więcej niż zarobił przy stole przez cały zeszły sezon.

Pojedynek z Burnetta z Carterem był pierwszym oficjalnym starciem tej pary. Obaj będą mieli powody, żeby wspominać ten mecz z sentymentem, ale znajdą się i takie, dla których będą chcieli o nim zapomnieć.

Tych ostatnich więcej znajdzie Szkot. Zdając sobie sprawę, że na naszą stronę nie zagląda, zamieszczamy krótkie wideo będące niezłym podsumowaniem jego wyczynów w finale Shanghai Masters - marnej jakości wyjście ze snookera, po którym nie zaliczył czerwonych, a po wprowadzeniu korekty zagrał na tyle mocno, że wystawił łatwą grę Carterowi. Jak się po kilku uderzeniach miało okazać, było to ostatnie zagranie Burnetta w zawodach.

A samo decydujące czyszczenie wyszło Anglikowi całkiem przyjemnie - i jako taki postarajmy się ten finał zapamiętać.

Następny turniej rankingowy odbędzie się już za niecały tydzień. W dniach 18-26 września zawodowych będą rywalizować w Glasgow podczas oferującego unikatową formułę World Open.

Wynik finału Shanghai Masters:

Jamie Burnett 7-10 Allister Carter
25-76, 67-43, 70(51)-47, 7-60, 43-70(62), 71(57)-0, 65-23, 1-71(71), 48-63
15-61, 71-70(52), 0-78(72), 60-37, 17-55, 64-52, 31-68(64), 26-78

 
Skomentuj artykuł
 
2 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 2.
    imielski94Witam jezeli zajolem 5 miejsce w rankingu menagerow to wygrale cos??Opublikowane 12/09/2010 o godz. 23:02
     
     
     
  • 1.
    maciek199022I znowu zamiast Burnett'a, wyszło Cope'a:D W pierwszym zdaniu:)Opublikowane 12/09/2010 o godz. 18:39
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę