Raptem miesiąc temu O’Sullivan zamykał ligową tabelę mając na koncie trzy remisy w trzech meczach. Od tamtej pory w kolejnych pięciu spotkaniach - wliczając te z fazy play-off - pozwolił rywalom wygrać łącznie jedynie sześć partii. Pokonał kolejno: Marka Williamsa (4-2), Neila Robertsona (5-1), Marka Selby’ego (5-1), ponownie Neila Robertsona (5-1 w półfinale) i teraz Shauna Murphy’ego (7-1 w finale).
Za kolejny triumf w Premier League 34-letni Anglik zgarnął łącznie - wliczając premie za wygrane frejmy i wbite setki - 59 tysięcy funtów.
Obrońca tytułu w finałowym meczu kompletnie nie przypominał zawodnika, który dzień wcześniej zdemolował Marco Fu. Już w pierwszej partii popełnił prosty błąd, który kosztował go frejma - rozpoczynając brejka przy korzystnym układzie bil spudłował różową z punktu. Ronnie w odpowiedzi wbił 74, a w drugiej partii dołożył 123 w podejściu.
Kolejny frejm przyniósł ponowne rozczarowanie dla Murphy’ego, który mając 29 w brejku nie trafił łatwej czerwonej do tej samej kieszeni, na której oszukał się na początku meczu. Podobny błąd i podobna kara - O’Sullivan podszedł i 59-punktowym podejściem podwyższył na 3-0. Od tego momentu zaczęło się już końcowe odliczanie.
Murphy uniknął porażki do zera wygrywając szóstą partię meczu na 1-5.
- Było ciężko i chcę pogratulować Shaunowi dobrej walki [w przekroju całej ligi] o obronę tytułu - powiedział kurtuazyjnie po meczu Ronnie.
- Jestem zadowolony ze swojej gry. Z tego, że dostaje się między bile i wygrywam z tego frejmy. Na UK Championship mogę teraz oczekiwać ze sporą pewnością siebie, bo pokonałem tu kilku dobrych graczy. Będę musiał poprawić się w pewnych obszarach, ale mam szansę wygrać w grudniu. Pragnąłbym też wywalczyć cztery, pięć lub nawet więcej tytułów mistrza świata, ale konkurencja jest teraz bardzo twarda. Będę próbował - zapewnił O’Sullivan, który najwyraźniej na nowo zyskał motywację do gry i zwyciężania po wypuszczeniu na wolność jego ojca.
Shaun Murphy, który za udział w tegorocznej lidze zainkasował 36 tysięcy funtów, przyznał, że najgorsze wydarzyło się na początku. - Przyjechałem tutaj w dobrej formie, ale to zwyczajnie nie był mój dzień. W pierwszej partii miałem dobrą szansę, ale spudłowałem różową, której nigdy nie powinienem był chybić, co ustawiło mój standard na cały mecz - przyznał mistrz świata z 2005 roku.
Finał Premier League 2010:
Shaun Murphy - Ronnie O’Sullivan
12-81(74), 0-123(123), 33-82(59), 32-84, 35-67(47), 68-43, 0-77(68), 28-83(51)
Najbliższy duży turniej zawodowego snookera - UK Championship - rozpocznie się już 4 grudnia i potrwa osiem dni. Od początku do końca będzie bardzo obszernie transmitowany na antenach stacji Eurosport i Eurosport2 . Całość z możliwością wyboru stołu będzie można śledzić także przez Eurosport Playera.



From Official Website





















