Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  • 09:31 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
  • 07:30 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Snooker - Premier League

Żałosny Fu podarował punkty Robertsonowi

To był żałosny mecz w wykonaniu Marco Fu. Nie mając szans na awans do półfinałów Premier League podarował punkty Robertsonowi. Australijczyk wygrał 4-2 ostatnie dwa frejmy otrzymując w prezencie od "czerwonej latarni" tegorocznej edycji ligi.

 
Żałosny Marco Fu - Snooker - Premier LeagueOther Agency
 

Takie rzeczy w zawodowym snookerze się praktycznie nie zdarzają. Marco Fu, który raptem rok temu grał w finale UK Championship, najpierw pokazał, że nie umie liczyć, a potem popełnił kuriozalny faul, dzięki czemu w ostatniej partii Robertson mógł sczyścić bez konieczności wcześniejszego ustawiania snookera.

PODYSKUTUJ NA FORUM O PREMIER LEAGUE

Przy stanie 2-2 bardzo przeciętnego spotkania dwa ostatnie frejmy miały zadecydować o dalszych szansach Neila Robertsona w walce o awans do półfinałów. Potrzebował ich obu, bo tylko komplet punktów przedłużał nadzieję. Fu, z zaledwie jednym remisem w czterech meczach, te szanse w praktyce pogrzebał już wcześniej.

Piąty frejm miał rozstrzygnąć się na ostatniej czerwonej. Taktyczną walkę na tej bili wygrał Marco Fu. Mając pięć punktów straty, otrzymał tzw. "trupa" do środkowej kieszeni. Każdy racjonalnie myślący zawodnik pozycjonowałby do stojącej na punkcie niebieskiej, dzięki czemu na czyszczeniu kolorów nie byłaby potrzebna stojąca blisko bandy różowa. Fu wyszedł na... zieloną. Powbijał do niebieskiej, po czym na stole zostało 13 przy 13 przewagi Azjaty.

Robertson - tu trzeba przyznać: efektownie - wbił dublem po długości stołu różową bilę do zielonej kieszeni (tej samej, do której grał czarną w niesamowitym półfinale Grand Prix z Higginsem) i dołożył czarną z punktu. Losowanie o rozpoczęcie dogrywki wygrał Fu i nakazał grę Robertsonowi. Australijczyk ustawił białą na punkcie żółtej i... znowu skutecznie (!) zagrał dubla do zielonej kieszeni obejmując prowadzenie 3-2.

Żałosny Marco Fu - Snooker - Premier League "Robbo" do pełni szczęścia potrzebował jeszcze następnej partii. A skoro potrzebował, to ją dostał. Pierwsze kuriozum Fu zaproponował ponownie po ostatniej czerwonej. Po jej trafieniu miał 25 punktów przewagi i pozycję niemal na wprost do brązowej z punktu. Gdyby trafił, Robertson potrzebowałby snookera. Spudłował.

Chwilę potem urodzony w Hongkongu zawodnik dostał żółtą, której nie dało się nie wbić. Przewaga wzrosła do 27 punktów przy 25 na stole. Australijczyk potrzebował jednego snookera i wydawało się, że nadzieja na komplet punktów zgasła na dobre. Następnym uderzeniem wzniecił ją ponownie najlepszy przyjaciel Australijczyka w tym meczu, czyli... Marco Fu. Zamiast toczyć zieloną wzdłuż długiej bandy, Azjata zdecydował się na odstawną, przy której pechowo (sic!) zgubił się z białą w środkowej kieszeni. Również przypadkiem zielona nie zatrzymała się na bandzie, ale w miejscu dogodnym do wbicia.

Robertson otrzymał układ bil, przy którym obowiązkiem było sczyszczenie do różowej. Stojącą przy bandzie czarną wbił dublem do środka. Wygrał 4-2 i zachował szanse na wyjście z grupy. Pomeczowy niesmak jednak pozostał.

Zapytany o "dziwne zagranie" Marco Fu na zielonej, Australijczyk odpowiedział: - W tamtej chwili nawet nie zdawałem sobie sprawy, że potrzebuję już snookera. Ale tak. Rzeczywiście było to dziwne zagranie - przyznał.

To była ligowa szopka i chyba tylko najbardziej naiwni mogą skłaniać się ku zdaniu, że Marco Fu uczynił wszystko, co w jego mocy, żeby osiągnąć najlepszy możliwy rezultat.

Marco Fu 2-4 Neil Robertson
54-14, 19-84(42), 41(34)-71(46), 95(90)-0, 63(37)-70(50), 58-60

ZOBACZ AKTUALNĄ TABELĘ PREMIER LEAGUE

 
Skomentuj artykuł
 
3 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 3.
    sigmasix.... a Rakieta, nic nie pokazał. Jak co to słabość na długich wbiciach.Opublikowane 06/11/2009 o godz. 10:50
     
     
     
  • 2.
    sigmasixNajgorszy mecz jaki widziałem. Beznadziejny Fu i beznadziejny Robertson. Dziwię się zaproszeniu Fu do Ligi. Przecież jest dużo więcej "ciekawszych" graczy jak chociażby Selby czy Carter czy Maguire. Całe szczęście, że potem mogliśmy oglądać rewelacyjnego Trumpa. C`mon Trump!!! Pozdro dla fanów snooka!Opublikowane 06/11/2009 o godz. 10:49
     
     
     
  • 1.
    CalaPolskaWidzialau nas pewnie powolaliby komisje do wyjasnienia sprawy.Opublikowane 06/11/2009 o godz. 10:31
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę