- Zagrałem bardzo dobrze na początku i na końcu meczu. W środku wykonałem parę kiepskich uderzeń, ale poza tym było ok. Jestem zadowolony z tego, jak się pokazałem - podsumował Hendry.
- Przy prowadzeniu 2-0 czujesz, że masz zapewniony przynajmniej punkt - stwierdził Hendry, który jednak w pierwszym meczu w lidze roztrwonił dwufrejmowe prowadzenie i przegrał z Juddem Trumpem 2-4. - Tydzień temu oddałem mecz w podobnej sytuacji i gdyby przytrafiło mi się to dwa razy z rzędu, byłoby ciężko się podnieść - przyznał.
Stephen Hendry po zwycięstwie awansował na drugie miejsce w tabeli Premier League. Wyprzedza go rodak John Higgins, który w drugim meczu wieczoru tylko zremisował z Marco Fu.
Szkot wygrywał nieparzyste frejmy, a Fu cały czas gonił go z wynikiem.
- To był dziwny mecz - stwierdził Fu. - Obaj męczyliśmy się z grą i tylko chwilami nabieraliśmy płynności. Z wyniku mogę być jednak zadowolony, bo chyba mało kto obstawiał, że wywalczę remis z Johnem. On jest mistrzem świata i jest w tej chwili na fali. Naprawdę jestem szczęśliwy z tego jednego punktu - zapewniał Marco Fu, który w pierwszy meczu przegrał z Ronniem O'Sullivanem przyglądając się, jak rywal wbija trzy setki.
- Czasami zdarzają się takie ciężkie mecze i na końcu trzeba sobie powiedzieć, że wywalczony punkt jest punktem. Trudno wygrać jest nierówne spotkanie, kiedy format zakłada rozegranie tylko sześciu frejmów - mówił wyraźnie rozczarowany John Higgins.
Wyniki meczów Premier League rozegranych 24 września:
Neil Robertson 1-5 Stephen Hendry
32-69(60), 1-99(98), 78(32)-4, 19-52, 10-58(51), 1-133(127)
John Higgins 3-3 Marco Fu
69(69)-8, 24-65(44), 60-52, 39(38)-65(41), 90(90)-16, 46-66
W następnej rundzie spotkań, 1 października, zagrają:
Judd Trump - Marco Fu
Ronnie O'Sullivan - Neil Robertson



Empics





















