Snooker - PIOS
03/08/2009 - 12:00Lisowski. Nasz człowiek w Main Tourze?

Kilka tygodni temu skończył 18 lat. Dzień wcześniej wygrał pierwszy turniej cyklu PIOS w tym sezonie i stał się liderem w rywalizacji o Main Tour. Zaraz po ukończeniu chemioterapii i wygraniu walki z rakiem, doszedł do finału jednego z PIOS-ów i półfinału ME do lat 19. Przed wami Jack Lisowski.
Kariera, a nawet życie, młodego Jacka bardzo wcześnie stanęła pod znakiem zapytania. Taka diagnoza zwykle brzmi jak wyrok. U nastoletniego chłopaka wykryto chorobę nowotworową. W ciągu krytycznego roku przeszedł 16 zabiegów chemio- i radioterapii. Kiedy wreszcie okazało się, że walka z chłoniakiem Hodgkina została wygrana, Lisowski z miejsca powrócił do snookerowego stołu. I to w jakim stylu!
Na przełomie lutego i marca tego roku 17-letni wtedy zawodnik doszedł do finału szóstego turnieju cyklu PIOS w sezonie 2008/2009. Po drodze pokonał między innymi znanego i lubianego w Polsce Maltańczyka Tony'ego Drago. Kilka tygodni później grał w półfinale mistrzostw Europy do lat 19. Jeszcze większe wyróżnienie spotkało go podczas największej snookerowej imprezy na naszej planecie.
W trakcie zawodowych mistrzostw świata rozgrywanych w legendarnym Crucible Theatre, Jack Lisowski został ogłoszony kolejnym beneficjentem stypendium imienia Paula Huntera. Trudno wyobrazić sobie bardziej odpowiedniego kandydata do tego wyróżnienia pamiętając, barwną, ale i tragicznie zakończoną historię życia Huntera, który zmarł na raka w wieku 27 lat pozostawiając żonę i kilkumiesięczną córeczkę. Nie ze względu jednak na chorobę, ale dzięki jakości prezentowanej przy stole gry Lisowski dostąpił wspomnianego zaszczytu.
Stypendium co roku przyznawane jest jednemu ze snookerzystów młodego pokolenia. Pozwala to przez cały rok uczestniczyć w profesjonalnych szkolenia w słynnej Akademii Snookera w Sheffield. Pod okiem najlepszych trenerów na świece, psychologów i sparując z takimi snookerzystami jak Peter Ebdon, Ding Junhui czy Liang Wenbo, Lisowski będzie teraz podnosił swoje umiejętności. Należy przypuszczać, że pójdzie śladami beneficjenta stypendium sprzed dwóch lat - Daniela Wellsa - który już zdążył zadomowić się w zawodowym gronie, a od finałowej fazy ostatnich mistrzostw świata dzielił go tylko jeden frejm.
Początek bieżącego sezonu potwierdził nietuzinkowy talent Lisowskiego. Pierwszy turniej cyklu PIOS wygrał pokonując w finale Liama Highfielda 6-5. Pech chciał, że z tym samym zawodnikiem spotkał się również w drugim turnieju cyklu, tyle że w... pierwszej rundzie. Tym razem górą minimalnie był Highfield wygrywając 4-3. Mimo wczesnej porażki Lisowski pozostaje wiceliderem klasyfikacji cyklu, w którym do rozegrania jest w sumie osiem turniejów, a z którego czołowych ośmiu graczy awansuje do Main Touru w przyszłym sezonie.
Ma tylko 18 lat, ale już jest jedną z ciekawszych postaci w światowym snookerze. Czy Jack Lisowski ma polskie korzenie, co sugerowałoby jego nazwisko? Jaki preferuje styl gry? Co jest jego mocną, a co słabą stroną? W jakim stopniu wygrana walka z nowotworem pomaga, a w jakim przeszkadza przy snookerowym stole? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie już w środę, kiedy opublikujemy obszerny wywiad z "naszym" człowiekiem poważnie kandydującym do gry w Main Tourze.
---
Jack Lisowski
Anglik
Urodzony 25 czerwca 1991
Osiągnięcia w karierze:
- zwycięstwo w 1. turnieju cyklu PIOS 2009/2010
- półfinał mistrzostw Europy do lat 19
- finał 6. turnieju cyklu PIOS 2008/2009






You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0